IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zakątek Ixcuiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 25
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 22 Gru - 14:49

Gdyby jemu przyszło wspominać ostatnie święta, tak na dobrą sprawę nie miałby zbyt wiele do powiedzenia. W końcu przy jego rozmowności i nie chęci do matki, wigilia była milcząca, pustka zaś zapełniana dźwiękiem koncertu kolęd charytatywnego w radiu. Prezentów do tej pory nie rozpakował, jakoś nie specjalnie mu się do tego spieszyło. Z resztą... Spodziewał się jakiejś kartki z czczym gadaniem jego rodzicielki, wyjaśnieniami, prośbami czy cholera wie czym jeszcze. To by go zabiło, przeżarło do szpiku kości. Po co miał więc ryzykować? Jeszcze kobieta zorientowałaby się, że tak na prawdę te święta są sztuczne i postanowiła zmienić to w tym roku zapraszając nie wiadomo kogo na równie nie wiadomo co. Nie wiem... Jakiegoś grubasa by grał Świętego Mikołaja czy dziecko sąsiadów, by zostało ich domowym elfem i przynosiło pierniczki czy śpiewało kolędy. Nie podejrzewał, by mieli jakąś dalszą rodzinę, więc jeden kamień z serca mniej.
Uśmiechnął się do niej. "Wolałbym je spędzić w pokoju, ale może nie sam" - myśl przeszyła jego myśli niczym błyskawica niebo, całkowicie wybijając go z toru. Trochę zmieszany, ciągle delikatnie się uśmiechał. Ręce jednak nie dały się oszukać i zaczęły lekko drżeć, co nie najlepiej o nim świadczyło. Wybawieniem okazał się barman, który przyniósł im dwa talerzyki z tostones, czyli smażonymi plastrami bananów. Pasowało to bardziej na deser niż na kolacje, ale w lokalu takim jak ten o inne produkty niż owoce najczęściej podawane do drinków raczej nie można było liczyć. Jorge podziękował chłopakowi w ludowym stroju, odprawiając go w ten sposób, po czym wzrok przeniósł znów na dziewczynę.- Nie było by to wcale takie złe. - Odpowiedział, mając nadzieje, że dziewczyna to skojarzy z jego samotniczym trybem życia i nie będzie dopytywać. W gruncie rzeczy on nie nadawał się do opowieści, wolał słuchać takiego Augustusa pletącego od rzeczy niż samemu coś tworzyć w ostatniej chwili. - Po twoim entuzjazmie mogę się spodziewać, że masz więcej do opowiedzenia o świętach niż ja. Możesz zacząć. - Stwierdził, odwracając od siebie uwagę. Jego oczy nabrały nieco przyjemniejszego wyglądu niż zawsze, więc miał nadzieje, że nagle nie usłyszy wyrzutów z serii "ty skończony szowinisto, sądzisz, że jak jestem kobietą to zawsze muszę mieć coś do powiedzenia?" Oby nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 23
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 22 Gru - 20:13

A właśnie, że szowinista! Nie każda kobieta nawija jak mała katarynka drogi panie. Nie no… Carrasco w szczególności miewała takie stany, kiedy mogła mówić przez kilkanaście minut opowiadając jedną historię przeplataną innymi, nic nieznaczącymi anegdotami. O dziwo czasami owe opowieści były nawet ciekawe. Tak, czy inaczej nie miała teraz do opowiadania zbyt wiele.
- Ja? – zapytała zupełnie poważnie jakby była zdziwiona pozwoleniem na jakąś opowieść. Większość ludzi próbowała ją powstrzymać jeśli chciała opowiedzieć coś dłuższego, a Jorge tak po prostu pozwolił jej mówić? Nieprawdopodobne. Niestety nie szykowała się na rozległą opowieść świąteczną, nie te czasy. – Cóż… Jestem zmuszona do zostania tutaj. Rodzice robią sobie wakacje, a brat nie ma czasu. Moim bożonarodzeniowym planem jest męczenie ludzi, którzy tak jak ja nie mają gdzie się podziać. – tutaj zaśmiała się nerwowo, bo chyba nie w ten sposób powinna sformułować swoją wypowiedź. Jeszcze wyjdzie na niechcianą i niekochaną (a może tak jest?). Postanowiła zapchać się bananem, którego dostarczył im kelner. Mruknęła tylko ‘łał’ próbując owego zamówienia, o które postarał się Amado. – A jak już wymęczę wszystkich na uczelni, to… pójdę męczyć mieszkańców. Plan idealny, nie ma co. – dodała w przerwie między jednym, a drugim kawałkiem.
Jorge myślał, że Em nie zauważyła jego drgających dłoni zanim zdążył odpowiedzieć na jej poprzednie pytanie? Ooo kochany. Carrasco miała to do siebie, że rzadko spuszczała wzrok ze swojego rozmówcy. Doskonale wiedziała, że z twarzy, postawy i ruchów ciała można wiele wyczytać. – Zdenerwowałam cię moim pytaniem? – zagadnęła ze spokojem. Może nie powinna pytać o Święta? Może ruszyła drażliwy temat? Ale przecież odpowiedział. Nieco wymijająco, ale zawsze coś.
W tej samej chwili można było usłyszeć krzyk jakiegoś tubylca będącego gościem lokalu. O tak, brakowało awanturującego się pijaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 25
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 22 Gru - 21:19

No teoretycznie robił za szowinistę, a praktycznie to i tak przyznajesz, że zdarza jej się mielić jęzorem, więc tak daleki od prawdy wcale nie był. Fakt znał i mężczyzn, którzy jadaczka się raczej nie zamykała, ale ich ewolucja w najbliższym czasie pewnie wyplewi. Tak samo jak jego, kolejnego odmieńca w tej pierwotnej rzeczywistości. Gdyby nie to, że już dawno nie był w dużym mieście, pewnie miałby inne pojęcie o życiu, a tak... Mógł w spokoju myśleć o tym, że ludzie zamiast się rozwijać, to cofają się z dnia na dzień, z wielkim uśmiechem na ustach i czym innym między nogami. Jakie życie taki rap, nie ma o czym opowiadać.
- No to słyszę, że dość niebezpieczna z ciebie osóbka. Może to dobrze jednak, że tu nie zostaje? - Powiedział, choć wiedział, że rzeczywistość rysowała się zupełnie inaczej. Gdyby został, zamknąłby się gdzieś i po problemie z osobami, które celowo chciałby mu utrudniać życie. W sumie zawsze bawiło go to, że nigdy nawet tak zdesperowani ludzie do niego nie podchodzili. Wiadomo, w Beauxbatons mieli swoje przesady, a już w studenckim wieku nie ma takiego parcia na szkło, by psocić, zaczepiać czy przeszkadzać komuś od zmierzchu do świtu. Może byłaby pierwsza? Na szczęście nie będzie miał okazji się przekonać. Jeszcze by się okazało, że straciłby do niej jakiekolwiek zainteresowanie i tyle z tych "cudownych" świąt by było.
- Nie, dlaczego tak sądzisz? - Jego odpowiedź zabrzmiała nawet zbyt naturalnie jak na osobę, która zawsze zdawała się mieć coś do ukrycia. W końcu nie podejrzewał, by dziewczyna była telepatką i nagle wyczytała z jego głowy, że jest tak dwuznaczny jak większość osób w jego wieku od czasu do czasu. Jeszcze by się okazało, że to normalne i co wtedy by zrobiła? Jej plan o tym, że święta mogłyby go zirytować poszedłby w diabły.
- A nie prościej byłoby pojechać do Limy na targ świąteczny i tam zaczepiać ludzi? W szkole niewielu ich zostanie. - Przekręcił temat, z lekko udawanym śmiechem. W gruncie rzeczy rozmowa o tych odczuciach, które w nim wzbierały, gdy niezgrabie z kimś rozmawiał raczej nie była dobrym pomysłem. Nie, by to również uznawał za niebezpieczny temat, po prostu był nudny jak topnienie śniegu podczas odwilży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content

PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   

Powrót do góry Go down
 

Zakątek Ixcuiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Rody Chorążych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: 
Chavin
-