IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zakątek Ixcuiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

Chupacabra
Specjalna
avatar
Odala
Skąd : z dżungli
Czystość krwi : 100%
Partner : a to już zależy!
Orientacja : Aseksualny/a
Zajęcie : sterowanie życiem
Liczba postów : 662
Penary : 1758

PisanieTemat: Zakątek Ixcuiny   Sro 1 Paź - 11:59


Zakatek Ixcuiny


To przyjemna, dosyć rubaszna knajpka pełna osobliwych motywów. Drewniane stoliki, duża lada pełna kolorowych specyfików. Miejsce schadzek wielu magicznych par. W powietrzu unoszą się delikatne perfumy z nutą amortencji, wprawiając przebywające tu osoby w romantyczny nastrój. Dodatkowo można tu zamówić trunki powszechnie uznawane za afrodyzjaki. Zakątek obsługiwany jest przez kelnerki ubrane dosyć skąpo, acz w motyw ludowy. Za barem stoją zaś mężczyźni bez koszulek. Jest ciepło i przytulnie.

Cennik:

Butelki alkoholi:

Angostura - 8p
Brandy - 10p
Burbon - 10p
Cachaça - 9p
Mezcal - 8p
Tequila - 8p
Malibu - 8p
Miodownik - 8p
Octli - 8p
Ognista Whisky - 8p
Oszałamiający Napój, każdy rodzaj - 8p
Pisco - 8p
Piwo - 5p
Piwo kremowe - 5p
Płynne Srebro - 10p
Rum - 8p
Rum porzeczkowy - 8p
Sherry - 9p
Skorpionówka - 10p
Stara Ognista Whisky Ogdena - 8p
Szampan - 10p
Wino Macuila - 10p
Wino z czarnego bzu - 9p
Whisky Blishena - 8p
Wódka - 7p

Drinki:

Bryza Ehecatla - 4p
Caipiriňa - 4p
Canelazo - 4p
Coco Loco - 4p
Cuba Libré - 4p
Jajo Popiełka - 4p
Malibu z mlekiem - 4p
Margarita - 4p
Miłość Ixcuiny - 5p
Mojito - 4p
Piña colada - 4p
Przepracowana Chantico - 4p
Rozczochrany Kuguchar - 5p
Sangria - 4p
Sherry Drink - 5p
Woda Tlaloca - 4p
Wróżba Chalchi - 4p
Zielnik Camaxa - 5p
Zimny Świergotnik - 4p
Żar Nany - 5p

Napoje:

wszystkie kawy - 4p
wszystkie herbaty - 3p
Huitzowy Żar - 3p
Maca Bebida - 5p
Mixcoa Coctel - 5p
Napój wzmacniający - 3p
Sok z dyni - 3p
Wiążący język miąższ cytrynowy - 3p
Woda goździkowa - 2p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 7 Gru - 20:15

Jakże osobliwe miejsce, często odwiedzane przez Em. Jak każda kobieta lubiła popatrzeć na przystojnych panów za barem, z którymi od czasu do czasu lubiła porozmawiać, kiedy to przesiadywała tutaj sama. Kelnerki nie sprawiały żadnego problemu. Jak lubiły chodzić sobie w tych strojach ludowych to proszę bardzo. Carrasco musiałaby dostać sporą sumę, aby to założyć, no albo komuś udałoby się upić dziewczynę. Zadanie do wykonania, ale ciii... nie mówmy tego zbyt głośno.
Emerita siedziała w swoim ulubionym miejscu w całej knajpce. Stolik stojący nieco na uboczu będący idealnym miejscem na prowadzenie obserwacji całego lokalu. Plusem było to, iż od razu z wejścia nie było jej widać. Nadeszło kilka wiadomości, co zdziwiło Em z racji godziny. Tak, czy inaczej pomyślała, że może ktoś... coś... Nie cierpiała nudy, dlatego siedzenie w jednym miejscu nie sprawiało jej zbytniej przyjemności. A jeżeli była zmuszona to spędzenia wolnego czasu z samą sobą, to najczęściej lądowała tutaj. Może to ten zapach amortencji tak ją przyciągał? Kto to wie. Uśmiechnęła się pod nosem widząc nadawcę listu. Mogłaby spodziewać się każdego, ale nie Amado. Widziała go przelotem kilka razy na uczelni, ale ten najwyraźniej dopiero niedawno dostrzegł jej obecność. Czyżby przestraszył się tej dobrej i uśmiechniętej Carrasco? Wyprostowała się po zakończeniu ostatniej wiadomości i spokojnie czekała. Wiedziała, że Jorge przyjdzie, a nawet przyleci i to ile sił w nogach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 7 Gru - 20:41

Jeśli u takiego można śmiało powiedzieć flegmatyka występuje coś takiego jak lecenie gdzieś ile sił w nogach, to tak się teraz stało. Wiadomo, wyjście o tak później godzinie z łóżka wcale mu się nie uśmiechało, ale to i tak było lepsze niż walczenie z myślą, że ta uśmiechnięta papala mogłaby komuś powiedzieć o nim o parę słów za dużo. Jego starannie pielęgnowany, niczym najdroższy brylant sekret ujrzałby światło dzienne i co wtedy? Tułaczka wśród głosów pogardy? Nie zamierzał do tego dopuścić, nawet jeśli miałoby się to kłócić z jego naturą samotnika. Założył więc spodnie, bardzo powoli, unikając bólu po ostatnich obiciach z imprezy integracyjnej, po czym wyszedł w nieznane. Chciała go zobaczyć w tej świątyni miłości? Dziwne, wolał nie pytać dlaczego. Poszedł, a od progu trudno mu było ją dostrzec. Nie to, by ona tak się dobrze schowała, po prostu on do bystrzaków nie należał. Minęła chwila, zanim przeszedł pomiędzy stolikami i usiadł przy Em. Zapach roznoszący się w powietrzu drażnił go, zmuszając do nie patrzenia na nią jak na ostatniego potwora. Pewnie dlatego tu chciała się spotkać, by usłyszeć od niego coś więcej niż parę ostrych słów ostrzegawczych. Niestety, jak na razie tylko takie były w planie. On jako długotrwały obserwator i odludek był nawet w takiej atmosferze nieufny. W końcu jeśli chce go omamić to czy powinien jej na to pozwolić? W dodatku co jeśli ta woń postawi do pionu nie tylko jego męskość, ale też wyobraźnie? Strach się bać jak po zdarzeniu wyglądałoby to miejsce.
Siedzieli przy tym samym stole, lecz on wzrok utkwił w swoich dłoniach. Nie wiedział od czego zacząć jak zawsze gdy w grę wchodziła rozmowa z kobietą. Gdzieś z tyłu głowy miał obraz pobitej blondynki z Beauxbatons. Była jego koszmarem, zatrzymywała jego każdą drogę do szczęścia. Nawet teraz gdy wszystko nie było jednoznaczne była przy nim.- Jestem. Możemy zacząć? - Powiedział, ciągle tworząc swoją kolejną wypowiedź. Co ma jej powiedzieć? Co ona wie? Czego nie powinien jej mówić? Na dobrą sprawę to było zbyt skomplikowane jak na prostego Amado
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 7 Gru - 21:10

Carrasco! Co się z tobą dzieje? Jesteś przecież takim miłym człowiekiem, prawie dla każdego, zawsze chętnie pomagasz innym jeśli widzisz, że potrzebują pomocy, a teraz co? Kręci cię podpuszczanie człowieka, który najzwyczajniej boi się, że zdradzisz jego tajemnicę? Cóż... Każdy czasami ma słabsze momenty i głos w jego prawym uchu namawia do siania zła. To był właśnie ten czas, kiedy Em miała ochotę troszeczkę zabawić się czyimś kosztem. Spokojnie, tylko trochę.
Doskonale wiedziała, iż chłopakowi bardzo zależy na tym, aby wszystko co wie zostało w jej głowie i nie wychodziło na żaden spacer, nawet po to, aby wyrzucić śmieci. Informacje zostają na miejscu.
- Mówisz do mnie, czy do swoich dłoni? Bo nie wiem, czy chcesz zacząć rozmawiać ze mną, czy coś tam proponujesz swojej rączce. - uśmiechnęła się pod nosem widząc, że pomimo determinacji, którą wykazał się przychodząc tutaj, nie wie co zrobić i jest po prostu bezradny. To Emerita miała przewagę i to dużą.
- Zaczynaj. To jest ten moment, kiedy prosisz mnie, żebym nie mówiła tego, czy tamtego. - rzuciła od niechcenia nie spuszczając z niego wzroku. Pomimo tego, iż nie była taka na co dzień, to podobał jej się fakt posiadania przewagi, szczególnie jeśli była to przewaga nad facetem. Nieczęsto wykorzystywała swoje umiejętności idące w parze z jej genetyką, dlatego to była idealna sytuacja. Nie musiała na nic się wysilać. Na jej twarzy malował się lekki i tajemniczy uśmiech. Śmiało panie Amado...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 7 Gru - 21:32

Nie była pierwszą, która postanowiła pobawić się jego kosztem. Był na to odporny. Widział to w barwach szarych, pospolitych i na tyle zwyczajnych, że aż niewzruszających. Przenikało to przez jego życie, było eteryczną kanwą codzienności od której tak wszyscy zwykli uciekać. On za to topił w niej każdą kolejną kreskę dnia, każde słowo, które kolejny dzień z impetem wycierał, pozostawiając tylko bruzdy w eterycznej płótnie jego osobowości. Tworzywie twardym na tyle, by znieść parę wymazań, ale nie odporne na najmniejsze rozdarcie. Przez to też własnie mówił nie patrząc na rozmówce, ociekając od jego ciekawych spojrzeń, szukających w głębi oczu odpowiedzi czy zagadki za którą można by dostać miliony w złotych penarach. To wszystko było trudne, a teraz miałby tak po prostu o tym mówić? Oczekiwała zbyt wiele jak na siostrę jego znajomej, która o nim wiedziała tyle co widziała zdjęć w czarodziejskiej szafie. Czym, co wraz z Arianną odeszło i nie powinno być wspominane przez nikogo.
Spojrzał na nią, gdy zaczęła kpić z jego nietypowego sposobu wypowiadania się. Owszem miała przewagę, mógłby ją prosić, ale kim by był gdyby przyszło mu to łatwo? Na pewno nie sobą. - Sam nie wiem, muszę pomyśleć. - Stwierdził już do niej, nieco pewniej. Oczywiście nie na tyle, by zabrzmiało to godnie wypowiedzi starosty, ale co począć? Jedno potrafią prowadzić konwersacje inni co innego. Najwyraźniej w tej sztuce nie było mu dane być mistrzem.
- Nie to jest ten moment w którym mówię ci byś zapomniała o tym, że mnie znasz. Wiesz dobrze dlaczego, nie muszę ci tego powtarzać jak dziecku. - Stwierdził, robiąc najbezpieczniej jak mógł czyli nie ujawniając ani kropelki za dużo. W tym momencie w jego oczach była dobrym materiałem na szybką znajomość, jednonocną, niezobowiązująca. To pewnie przez tę amortencję z której obecności w powietrzu powoli zaczynał zdawać sobie sprawę.
- Napiszesz się czegoś czy będziemy tak rozmawiać na sucho. - Powiedział jak najprzyjemniej potrafił, co do kumpelskiego "choć się najebać" miało bardzo daleko. Zdecydowanie Che powinien nauczyć Jorge jak się rozmawia z innymi osobami niż znajomi od palenia
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 7 Gru - 21:58

To poczucie wyższości stawało się coraz większe. Uśmieszek nie znikał z twarzy dziewczyny, a ciemne oczy wpatrywały się bezustannie w rozmówcę. Trzeba było przyznać, iż w chwilach powagi Emerita wyglądała nieco groźnie. Nie siedziała zgarbiona jak to niektórzy mieli w zwyczaju, zagubione spojrzenie nie szukało roztoczy na podłodze, a oddech był opanowany. Może powinna zachowywać się tak zawsze? Ludzie czuliby respekt, gówno prawda. Ludzie są dziwni, koniec tematu.
- Rozumiem, że będąc osobą, która cię tutaj ściągnęła, jestem odpowiedzialna za zorganizowanie alkoholu? - uniosła nieco dłoń i machnęła nią lekko, czekając aż któraś z kelnerek zjawi się przy ich stoliku. Dopiero zaczęli swoją miłą pogawędkę, a Amado już nie daje sobie rady i musi posiłkować się trunkiem? Chyba, że coś uległo zmianie i chłopak przerzucił się na soczki? Dobre sobie.
- Skoro cię nie znam, to co tu robisz i czemu ze mną rozmawiasz? Poza tym gdybyś nie musiał powtarzać jak dziecku, to siedziałbyś teraz przyćpany i przepowiadał przyszłość sam sobie. - Specjalnie zostawiła sobie na deser odpowiedź na jego pierwsze pytanie. Czekała tylko aż zacznie mówić coś więcej. Zdawkowe wypowiedzi nie zadowalały Carrasco. Wiedziała, iż czeka ją jeszcze trochę prób, aby jej rozmówca sklejał nieco dłuższe wypowiedzi. Nie oczekiwała oczywiście próśb, czy czegokolwiek innego, ale ta satysfakcja... Syreni dar odłoży na kiedy indziej, teraz jest zbyt fajnie. Pomimo upodobania Emerity do lokalu, w którym przebywali, dziewczyna zaczynała powoli coraz czuć unoszącą się amortencję, ale nie dajmy się ponieść. Jorge jako potencjalny kochanek? Nie, nie, Em chyba podziękuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 7 Gru - 22:33

Znał lepsze wspomagacze rozmów niż alkohol. W samym Chavin funkcjonowały takie rzeczy, że pewnie na myśl o nich Emerit mimowolnie pojawia się uśmiech na twarzy. Gdyby miał się wspomagać już na wstępie by to zrobił, zanim jeszcze ta rozmowa by się rozpoczęła. On po prostu wolał zająć czymś ręce i mówić sobie w duchu, że dziewczyna po alkoholu zmieni temat rozmowy na jakiś bardziej normalny. W końcu nie jedna kobieta umie gadać o niczym gdy tylko ślina jej odpowiednie rzeczy na usta przyniesie. Paplać jak na jęta. On tym czasem mógłby wszystko potoczyć tak, by nie musiał używać zbyt wielu słów by wiedziała o co mu chodzi i, że nie warto tego tematu drążyć.
- Tego nie powiedziałem. - Stwierdził zastanawiając się jak bardzo dziewczyny w dzisiejszych czasach nie chcą być damami, którym można by pomagać we wszystkim. W sumie to dziwne, bo gdyby on mógł mieć takiego sługę z grzeczności, a nie przymusu, pewnie korzystałby z tego co trochę. No cóż... Kobiety i ich sposób myślenia to nie rzecz którą przyjdzie mu kiedykolwiek zrozumieć jak pewnie większości mężczyzn na tym globie.
- Gdybym tak robił to zapewniam cię tym bardziej nie musiałbym tutaj siedzieć i rozmawiać z tobą. - Stwierdził, widząc sprzeczność w jej wypowiedzi. Jednak czy powiedział to jakoś dosadniej niż zwykle by dziewczyna zauważyła swój błąd? Skądże znowu. On nie chciał wyprowadzać ludzi z błędów w których żyją. Nie jest prorokiem na miarę biblii, który mógłby oprócz posiadania jakiegoś urojonego celu dodatkowo prowadzić za sobą ludzi. On, ot zwyczajny student z problemami jak każdy, choć nieco innymi niż każdy. Zwyczajny do szpiku kości, jeśli ktoś nie drąży tak idiotycznych tematów jak ten po którym ona stąpa. To grząski grunt, uważaj by zbyt mocno w niego nie weszła.
Kelnerka przyszła, czekając na zamówienie. Jorge zamówił piwo miodowe. Odbyło się to oczywiście w taki grzeczny i ułożony sposób, że ktoś mógłby się zastanawiać czy nie czuje się dzieckiem zbyt mocno pilnowanym przez rodziców. Rodziców... Tak, dobry dowcip. On oczywiście z każdego miejsca na świecie ich pozdrawiał, a ojcu życzył jak najszybszej śmierci o ile jeszcze nie zgnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 7 Gru - 23:39

- Nie musisz tutaj siedzieć, nikt nie zabrania ci skierowania tyłka w stronę drzwi. – Obrona – atak, obrona – atak – iii tak wkoło Macieju. Prowokacja Carrasco nie powiodła się tak jak to sobie zaplanowała, ale spokojnie kochany Jorge, trafiłeś na twardego zawodnika. Przynajmniej temu zawodnikowi tak się wydawało. Elias zawsze powtarzał jej, że nie można tak łatwo się poddawać, nieważne, czy cel jest słuszny. Jeśli już do niego dążysz, to w danej chwili uważasz, że tak właśnie powinnaś postąpić. Em ciągnięta przez nieznaną sobie dotąd siłę nie zamierzała ot tak skończyć, jeszcze nie teraz. Może on wreszcie pęknie? Z każdą minutą narastało jednak uczucie, które dawało jej do zrozumienia, iż przestaje być panią sytuacji, ponieważ jej rozmówca za każdym razem skutecznie odbijał piłeczkę. Nieświadomy biedak, nie miał pojęcie o asie w rękawie, którego posiadała i tego jej nie odbierze.
- Czemu zależy ci na tym, żebym siedziała cicho? Boisz się czegoś? – po co robić kolejne podchody? Po co znowu usłyszeć kilka słów wypowiedzianych z wielką ostrożnością? Czas na walnięcie prosto z mostu. Emerita wiedziała, że na to pytanie Jorze również odpowie w wymijający sposób, ale ona ma czas, mnóstwo czasu. Noc jeszcze młoda…
Em jak na kulturalnego człowieka uśmiechnęła się do kelnerki, która wreszcie postanowiła ich obsłużyć. Czekała teraz na swojego sherry drinka i kolejną jednozdaniową odpowiedź. Stalowe nerwy Amado kiedyś muszą puścić. Emerita już dawno rzuciłaby w niego poduszką tudzież krzesłem, a ten nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 8 Gru - 0:03

Świat trzeba przyjmować takim jakim jest. Bez niepotrzebnego załamywania rąk, chowania głowy w piasek czy szukania igły w stogu siana. To co jest czerwone, nagle nie stanie się przyjemne niebieskie, by na tęczy z jednorożcami odpłynąć do nieopisywalnej krainy dobra i radości. Byli tam, w kąciku zakątka, rozmawiali. Inni kręcili się, równie dobrze mogli ich podsłuchiwać. Nawet światło nie było na tyle marne, by zasłaniać ich twarz. Nic wiec dziwnego, że Jorge ważył słowa jak tylko mógł. Nie był wprawnym rozmówcą, jednak wiedział czego nie chce powiedzieć. To już mu dawało jakieś pole manewru. Mizerne, bo skonstruowane na czymś czego w rezultacie osiągnąć nie chce. Na lepsze nie było go stać. Jej za to prosto przyszło ocenić do, znaleźć rywala. Kogoś, za kogo się nie uważał, w końcu rozmowa nie polega na konkurowaniu. Przynajmniej tak sadził.
Czekał aż ona zacznie snuć domysły, mówić więcej niż on co wcale nie było trudne. Niestety to nie Zoey, która każde słowo zamieniała na dziesięć kolejnych, Augustus który w swoich wypowiedział tonął, Sissy z którą nawet milczenie było miłe czy Che, który po prostu szczędził w słowach nie czynach.  Ona była na swój sposób inna i musiał stworzyć z nią nić porozumienia, zanim przystąpi do poważniejszej konwersacji. W końcu kto wie czy celowo nie wyjdzie po ich rozmowie i nie powie o nim tubylcom, tylko po to by mieć z tego jakieś zyski? Była mu obca, nie powinna się spodziewać potoku słów zakrapianego komplementami.
- Mam powód dobrze ci znany. Tu patrzą na to inaczej niż we Francji. Nie dziwie im się. To naturalne, że to co nienaturalne trzeba wyplewić, by nie zapuściło korzeni. - Mówił, zastanawiając się jak bardzo musi ważyć swoje słowa i jak bardzo nie chce się w nich zapętlić. Na dobrą sprawę nie potrafił rozmawiać. Tworzył wypowiedzi, to wystarczało do porozumienia się. Trochę to głupie, ale prawdziwe. Dziewczyna będzie miała nie mały orzech do zgryzienia by wyciągnąć z niego coś więcej niż tabun pustych słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 8 Gru - 0:24

Kiedy kelnerka przyniosła ich zamówienie Em pierwszy raz podczas tejże rozmowy spuściła spojrzenie na nieco dłużej niż robiła to do tej pory. Wzrok dziewczyny powędrował za kelnerką krzątającą się ciągle między stolikami. Goście zaczynali powoli opuszczać lokal. Właśnie teraz doszło do niej, że jest w podobnej sytuacji. Gdyby ktoś dowiedział się o tym, że jest półsyreną… Wiedziała, że niemiałaby tutaj życia. Poniekąd rozumiała strach jaki budził w chłopaku fakt, iż jest osoba znająca jego najbardziej skrywany sekret. Osoba, której nie zna, a ona wie coś takiego. Nieznajoma mogąca zniszczyć jego życie w jeden dzień. W tym momencie ujrzała spojrzenie matki dowiadującej się o znacznej przemianie jej małej córki. Cienka linia jaką tworzyły usta Eremity wygięła się w grymasie, który przypominał uśmiech, ale ciężko stwierdzić co miał oznaczać. Może postępuje źle i powinna przestać?
- W takim razie naturalną rzeczą będzie to, że rozpowiem o twojej nienaturalności. – Odparła upijając łyk napoju, który w działaniu z unoszącą się amortencją może mieć nieciekawe dla niej skutki. – Do tej pory tego nie zrobiłam, więc czemu uważasz, że jestem zagrożeniem dla ciebie? – Kolejny łyk i powrót do prowadzonej wcześniej gry. Nie chodziło jej nawet o ciągnięcie i uczepienie się owego tematu. Teraz jej celem było wyciągnięcie z niego chociażby normalnej wypowiedzi, która w oczach Carrasco nie będzie ani obroną na jej ataki, ani też zbyciem z tematu. We Francji było zupełnie inaczej, to fakt. Miała wrażenie jakby rozmawiała z kimś kto jeszcze dwie godziny temu dosiadł się do niej z braku towarzystwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 8 Gru - 17:54

Ona nic nie rozumiała. Człowiek nie rozumie zagrożenia dopóki ono realnie nad nim nie wisi. Była szczęśliwą posiadaczką swojej tajemnicy o której nie wiedziało większość absolwentów Beauxbatons. Mogła żyć z tym swoim ogonem gdzieś tam ukrytym. W sumie Amado o genetykach wiedział tyle, co mu powiedziano o jasnowidzeniu. Nie był orłem, nawet jeśli miał więcej potencjalnego czasu na naukę niż inni. Tak więc teraz, gdy dziewczyna zaczęła mówić jego tokiem myślenia, widział w niej jeszcze normalniejszą dziewczynę niż zawsze. Taką, która broniąc "swojej rasy" mogłaby go skazać na wieczne potępienie. On znał takich ludzi. Bezwzględnych, nietolerancyjnych, zamkniętych w swoim wąskim świecie normalności. Kto wiedział jaka ona jest? Jorge za Arianne i jej milczenie mógłby oddać rękę, lecz w przypadku jej siostry nie było to już takie oczywiste.
Patrzył na kelnerkę, która równie zgrabnie podała im zamówienie, co usunęła się do dalszej pracy. Męski instynkt to jedyne co mogło go teraz oswobodzić z kajdan jego osobowości. Patrzył na ruchy kobiety, a słowa z ust Emerity jednym uchem wpadały, by kolejnym wypaść. Zabawne nie? Instynkt nawet nad chęcią przetrwania bierze górę. Wszystko, by popatrzeć na zgrabne nogi tubylczych kelnerek.
- Tak. - Odpowiedział zapatrzony. Dopiero po chwili, gdy kelnerka zniknęła z widoku, odwrócił się do towarzyszki. Nie wiedział co powiedzieć, tym bardziej nie wiedział co powiedziała dziewczyna.- Posłuchaj, skończmy ten temat co? Po prostu postaraj się rozmawiać o tym. Na prawdę jest to dla mnie ważne. - Stwierdził, przechodząc do zakończenia tego niewygodnego tematu. Choć może właśnie w jego interesie byłoby ciągnąć go na tyle długo, by dziewczyna była pewna, że nie watro o tym paplać? Wolał nie dopuszczać do siebie takiego scenariusza.
- Od kiedy studiujesz na uczelni? Dopiero niedawno cię zauważyłem. Sądziłem, że jako dorosła będziesz studiować w rodzinnym mieście. - Mówił, trochę sugerując się tym co wiedział o jej siostrze. Na dobrą sprawę nie miał na jej temat opinii, nigdy nie przyszło mu rozmawiać z nią dłużej niż parę sekund, gdzieś przelotnie. Kłamał, ale czy komuś to przeszkadza, jeśli ma to zawiązać pomiędzy nimi jakąś nić porozumienia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 8 Gru - 18:30

Carrasco rozumiała więcej niż mogłoby mu się wydawać. Nie musiała i nie chciała tego pokazywać w nadmiarze, ponieważ Jorge jeszcze zacząłby niepotrzebnie wypytywać o to co jedynie dotyczy jej. W tym przypadku najlepszą obroną przed niechcianymi pytaniami jest założenie maski pokazującej normalną część dziewczyny. Praktykowała ową zasadę już we francuskiej szkole i wszelkie próby ukrywania się od takiego czasu opłaciły się.
Całe szczęście, że nie było tutaj z nimi Arianny, która zapewne próbowałaby chronić Amado przed swoją młodszą siostrą. Tutaj Emerita była zdana na siebie, bez żadnej kontroli osób niepożądanych. Nie powinno mówić się źle o zmarłych, ale taka była prawda. Pomimo dobrego charakteru dziewczyny w Beauxbatons była tą złą. Tą stojącą po tej samej stronie barykady co Elias.
Mimowolnie Em podążyła wzrokiem za swoim rozmówcą, który to skupił swe spojrzenie na kelnerce. Całkiem zgrabna, ale powinna trochę pobiegać i wyrobić sobie nogi. Patrzyła na nią jeszcze przez dłuższą chwilę nie mogąc oderwać się od tego stanu. Na szczęście kobieta zniknęła w okolicach drugiej strony Sali, a ona mogła spokojnie wrócić do męczenia Amado.
- Nie zmienia się tematu uprzednio nie odpowiadając na zadane wcześniej pytanie. – skarciła chłopaka machając do niego. Najwidoczniej amortencja działała na niego z nieco większą siłą niż na nią, ale szczerze mówiąc powoli zaczynała dostrzegać fakt, iż Jorge nie jest taki brzydki. Całkiem dobry materiał, ale jeszcze zbyt wczesna pora na takie szaleństwa. Emerita skarciła się w myślach i wbiła wzrok w chłopaka. – Dobrze wiesz, że nie skończymy tego tematu dopóki ja o tym nie zadecyduję. – dodała prostując się.
Sprytna zmiana tematu przechodząca na płaszczyznę, która irytowała młodą Carrasco. Nienawidziła, kiedy ludzie znający chociażby jednego z członków jej rodziny w jakikolwiek sposób porównywali ją do owej osoby. Co to to nie! – Arianna zapewne postąpiłaby właśnie w ten sposób, ale ja nią nie jestem i nigdy nie będę. – zakończyła ze spokojem, chociaż na jej twarzy można było dostrzec lekki grymas zdenerwowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 8 Gru - 19:59

Jorge wypytywać? No nie koniecznie. Widać, że dziewczyna nie zna chłopaka. Błądziła gdzieś w świecie wyobrażeń o nim, widząc go w odważnych i jakiś upartych kolorach, tym czasem rzeczywistość opiewa tylko w różne rodzaje szarości. Te ciemniejsze, w których najczęściej Amado się znajdował i te jaśniejsze, które ze swego rodzaju zaciekawieniem obserwował. Rysował, przenosząc to w grafitowe sceny, budując miasta o metalicznym połysku w których jego umysł mógł zabłądzić wśród ciemnych uliczek. Czasem zastanawiał się czy Sis w cieniu swojej ślepoty widzi świat w ten sam sposób. W odcieniach kolorów, które stanowią ich sens, a nie formę. W końcu po to niebo jest niebieskie, by uspokajało, by niosło ze sobą wszędzie te samą wieść spokoju. Tak samo woda. Powietrze pozostaje bezbarwne, obojętne, głuche. W swej naturze niezaburzonej ciche. Niewidoczne. Słońce żółte, prosi o to, by je wielbić. Daje radość, suszy piaski pustyni do swojej barwy, by każdy wiedział, że wśród żółtej ziemi najprościej je znaleźć. Wszystko się zgadało, ten ład był częścią myślenia Jorge. Sprawiał, że rzeczywistość była czymś więcej niż oglądaniem się za ładnymi kobietami czy obijaniem mordy. Swoją drogą kobiecie niczego nie brakowało, jak zawsze inna musi ja oceniać, krytykować, by czuć się lepiej czy nie wiem co jeszcze. Pewnie dlatego piękne właśnie kobiety są dla mężczyzn, bo gdyby były dla siebie, to nigdy nie osiągnęłyby jakiegokolwiek uczucia spełnienia i zadowolenia w tym szaleństwie. Wyobrażasz sobie przez to ciągłą depresje? Chyba nie jedna wolałaby zostać dziwką niż w czymś taki trwać.
- Zmienia, jeśli pytanie należy do retorycznych. Dlaczego miałbym ci ufać, odpowiadać? - Powiedział, pomiędzy słowami w pytaniu stawiają znaczące przerwy. Zacinał się, błądził. Próbował wybrnąć z tego gówna, które sam tu przyniósł. Zaczynał żałować, że spotkał się z kimś tak bardzo naciskającym na to o czym nie ma pojęcia. Gdyby wiedziała, że kolejna wróżba będzie jej śmiercią, dalej by z nim rozmawiała? To zawsze najbardziej go zastanawiało. Ci ludzie po prostu nie wiedzieli na co się narażali, zamieniając z nim kolejne słowa. Był potworem, powinni go unikać tak samo jak dżungli czy szlajania się ciemnymi uliczkami w sobotnie noce. Tu nie było różnicy. Czy na prawdę tak trudno to zrozumieć?
- To, że przyszedłem z tobą rozmawiać nie oznacza, że będę tańczyć jak mi zagrasz. - Powiedział odważniej. Wiedział, ze jeśli teraz nie uzmysłowi jej tego, że ważniejszym jest dla niego zachowanie tajemnicy niż rozmowa z nią, to zacznie iść w to bagno dalej. Taplać się w nim, niczym w jakiś leczniczych źródłach. Czekać na zbawienie, które nie nastąpi, za to jadowita wąż czy żaba w dupę ją ukąsi. Rzeczywistość jest brutalna, powinna się z tym liczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 8 Gru - 21:33

Ona nie znała Amado, a on nie znał jej. Szczerze powiedziawszy nie tak powinno wyglądać ich pierwsze spotkanie po kilku latach, podczas których nie mieli ze sobą żadnego kontaktu. Brzmi to bynajmniej tak jakby łączyło ich coś większego, a tak naprawdę chłopak bał się o własny tyłek. Przez głowę Eremity przeszedł właśnie tabun dziwnych myśli zarówno na jego jak i jej temat. Jak zachowaliby się ludzie, gdyby sami wyznali swoje sekrety? Gdyby chociaż potrafili tolerować taki stan rzeczy. Świat byłby o wiele lepszy, ale to tylko skryte marzenie Carrasco. Nigdy nie mogła zapytać nikogo ‘co się stanie jeśli…’. Brak znajomości podobnych jej osób sprawiał, iż czuła się samotna w swojej inności. Teraz siedział przed nią człowiek, który chociaż w najmniejszym stopniu mógł odciąć ją od tej samotności, ale wiedziała, że jest to rzecz niemożliwa. Może i nie znała wszystkich zachowań Amado, ale ślepy nie zauważyłby, że on najzwyczajniej w świecie jest tak zamknięty w sobie pod tym względem i tak boi się ujawnienia, że nie ma najmniejszych szans na rozmowę na tej płaszczyźnie.
- Nie, nie zmienia. Nie możesz mi ufać w najmniejszym nawet stopniu. – doskonale wiedziała co mówi. Po co zadał jej takie pytanie? Najprawdopodobniej liczył na to, iż Emerita najzwyczajniej w świecie przyzna, że jego sekret jest u niej bezpieczny podając odpowiedni powód, najlepiej z życia wzięty. Wiedziała, że powoli zaczyna przekraczać granicę bezpieczeństwa, ponieważ Jorze mówić coraz wolniej starając się dokładnie przemyśleć każde słowo. Nic dziwnego.
Nie mniej była pełna podziwu słysząc zmianę tonu oraz odważniejsze słowa od tych wypowiedzianych do tej pory. – Doskonale wiesz, że w niewielkim stopniu tak właśnie jest. Przeczysz sobie. Sam fakt twojego przyjścia tutaj jest oznaką tego, że zrobiłeś to co chciałam. – Carrasco, może koniec na dzisiejszy wieczór tego męczenia? Pomyśl co ty zrobiłabyś w takiej sytuacji? Siedziałabyś na jego miejscu i również cedziła każde słowo.
- Sądzisz, że żadna osoba nie byłaby w stanie zrozumieć twojej nienaturalności? – zagadnęła po chwili ciszy zatykając usta swoim drinkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Sro 10 Gru - 22:35

Co za różnica ile czasu minęło? Nie widzieli się dni, miesiące, lata, a wszystko wokół było niezmienne. Tak, jak mury tej szkoły, mroczne i nieprzeniknione. To, że oboje nie do końca byli dla siebie tacy jacy mogliby być nie miało nic związanego z czasem. Gdyby spotkał ją po dniu bycia na uczelni odczułby dokładnie to samo co teraz. Mówiłby bardzo podobne, a może wręcz te same słowa. Patrzył na nią jak na osobę, której pod żadnym pozorem nie można zaufać. Kto wie, może wspomnienie jej siostry żyłoby w nim mocniej, nie mogąc pozwolić mu na przyjście do tak jednoznacznego lokalu. Wspomnienie osoby, która choć nie była dobra, to rozumiałaby go i na pewno nie chciałaby, by spotykał się nawet w tak konkretnej sprawie z jej siostrom. Może byłoby prościej? Jej ciemne oczy przeszyłyby młodszą, mówiąc więcej, niż on przez te kilkanaście minut spotkania. Nie ma co się jednak na tym dłużej rozchodzić. Skoro się nie stanie, Jorge nie powinien się w tym zatracać. Nawet na moment.
Odwlekanie od samotności w jej przypadku równało się chyba wyłącznie zaciągnięciem za włosy do sypialni, by na chwile mogła się cieszyć z swoich ostatnich nastu lat. Jorge znał takie jak ona. Rozgadane, zaborcze, lekko egoistyczne, ale w tym wszystkim chętne na to, co nowe. Nie zagłębiał się czy są takie na pokaz, czy sprawia im to przyjemność, a może po prostu ktoś je tak wychował. Były dla niego setnymi osobami które spotykał na swojej drodze. Traciły blask w jego oczach, gdy coraz bardziej chciały go sobie podporządkować. Czy na prawdę był tak niegrzecznym chłopcem, że potrzebowały mieć go na sznureczkach niczym lalkę w ich urojonym teatrze?
- W takim razie nie mamy o czym rozmawiać - Stwierdził oschle. Nie chciał jej zapewnień. Gdyby zaczęła nimi sypać, tym bardziej nie uwierzyłby w jej dobre intencje. Czy tak trudno zrozumieć, że on nie szukał w niej zaufania? Była tylko dziewczyną o delikatnych rysach twarzy, pociągłą twarzą i ciemnych jak noc oczach. Kimś mogłoby być mu dobrze na innym polu niż w którym teraz się poruszali.
- Gdyby ciebie przystojny chłopak zapraszał w tak subtelne miejsce również być nie odmówiła. - Stwierdził najnormalniej w świecie, jakby to było tak oczywiste jak nie przyjęcie bawełnianego swetra od babci na wigilię. Wtedy nie robi różnicy, że masz ich już chyba z tysiąc, bo na każdą okazje dzierga dokładnie ten sam.
Jej pytanie trochę go zafrasowało. Musiał pomyśleć, choć w głębi duszy znał już odpowiedź. Nie minęło parę sekund, gdy znów wróci do swojego wycofanego sposobu wypowiedzi. -Tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Czw 11 Gru - 18:51

Nieprawdą jest brak zmienności przez tyle lat. Może jest to niezauważalne dla osoby, która siebie nie widzi. Nie ma człowieka, który przez całe życie byłby taki sam. Zmienia nas wszystko, od miejsca, w którym przebywamy, przez ludzi, którymi się otaczamy, po każdy, nawet najmniejszy wykonany ruch. To, że chłopak mógł zakładać, iż nieistotnie od czasu zachowałby się tak samo jest założeniem stwierdzonym tu i teraz. Wcześniejsza Emerita nie wpadłaby nawet na pomysł, aby grać w ten sposób i niepotrzebnie męczyć chłopaka. Nawet jeżeli stałaby pomiędzy nimi Arianna, to właśnie ze względu na nią byłaby jeszcze gorsza. Każdy przecież jest czasami nader złośliwy. A przyszła Em? Tego nie wiadomo.
Pokazała się swojemu rozmówcy w jednej z gorszych odsłon. Dlaczego? Co ten nieszczęśnik uczynił, żeby zasłużyć na takie traktowanie? Zupełnie niczym. Tak, to jest moment wycofania się Carrasco z gry, którą początkowo uznała za ciekawą. Chyba jednak nie leży w jej naturze odgrywanie takiego człowieka. Jeden nieprawidłowy i nieprzemyślany ruch i od razu jest się skreślonym u drugiego człowieka, przecież Em zawsze najchętniej pomagała innym. A Jorge siedział cały czas przed nią, pomimo jej zachowania. Było ono poniekąd spowodowane jego nieco agresywnym rozkazem. Inaczej wyglądałaby owa sytuacja, gdyby ten nie naskoczył na Carrasco. Tak kończy się działanie pod wpływem impulsu.
- W takim razie nie pisz do mnie więcej w taki sposób. Wystarczyło porozmawiać ze mną w cywilizowany sposób. – odparła przekonana, iż właśnie przez niego siedzą w tym miejscu i rozmawiają w dosyć nieprzyjemny sposób.
- Więc przyszedłeś wymusić na mnie milczenie, czy ze względu na to miejsce? – zapytała z małym rozbawieniem. Swetry od babci na wigilię zazwyczaj nie są do pokazania się światu, podobnie jak przesiadywanie w tej knajpie. Jakiś czas temu Emerita została wyśmiana, kiedy to w rozmowie z rówieśniczką z roku powiedziała, że lubi tutaj przesiadywać. Co prawda do tej pory nie może zrozumieć co w tym dziwnego.
- Błędnie sądzisz, że każdy człowiek myśli w ten sam uschematyzowany sposób. – Może i większość uczniów Paracas była jaka była, ale z pewnością znalazłaby się grupa osób (zapewne niewielka) będąca w stanie zrozumieć kogoś takiego jak on, czy Carrasco. Problem w znalezieniu tejże grupy stawał się jednak większy niż można było to sobie wyobrazić. Potwierdzone info…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Sob 13 Gru - 23:06

Czas to pojęcie względne, każdy widzi je inaczej. Jak to mówią: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla niej to był czas do wykorzystania. To jednak nie należało do ich znajomości. Nie mieli dane się widzieć zarówno dwa dni temu, dwa miesiące temu jak i dwa lata temu. Mieli czas, ale tak na prawdę go nie mieli. Czyste złudzenie. Dla jednego szklanka  jest do połowy pusta, dla innego do połowy pełna. Tu też tak było. Dla niego ta pusta była znośna. Ciemna, zaklęta w stereotypach, marzeniach i nadziejach. Dla każdego to co lubi. Wystarczy tylko spojrzeć na czas jak na przedział w którym coś się działo. Bez rozmyślania jak by było gdyby inaczej spędziło się ten czas. To było, teraz czas tworzyć przyszłość. W myślach Jorge to hipokryzja nie? Nie mała, nie duża, lecz w sam raz.
Najwyraźniej nie była taka dobra z natury jak sądziła, skoro drugiego człowieka bez powodu mogła oblać goryczą. Bez żadnego ale, słowa sprzeciwu wobec siebie. Sądziła, że to zabawne? No kupa śmiechu, aż po pachy. Nic tylko wskakiwać do niego, taplać się w nim. Potem by się okazało jak zawsze, że to gówno... Ale czy świnią to przeszkadza? Chlew taki, chlew siaki, chlew owaki. Chlew do chlew. Każdy go lubi. Ty go lubisz. Czy to nie wystarczy?
- Nie przejmuj się, nie będę pisał. - stwierdził, w końcu znał siebie. Było to tak suche co nieśmiałe i trochę wycofane. Wracał do siebie, do swojej kopuły bezpieczeństwa. Ciche, prawie szepczące i mówiące samo przed się o jego sposobie wypowiadania się. Skoro... nie był szalonym, dowcipnym i towarzyskim bad boy'em to czego się po nim spodziewała? Gruszek na wierzbie czy śliwek na sośnie.
- Nie wiem, jak wolisz. - Jej pytanie było dziwne. Fakt, nie myślał o tym jak tu jest, zanim tu wszedł. Jakoś nie specjalnie podobało mu się przychodzenie w takie miejsca z takimi tematami. Z drugiej strony lepsze to niż środek dżungli czy jakaś obskurna rudera na końcu miasta. Za to mieliby się gdzie schować. Wszystko ma swoje wady i zalety. Dualną postać, którą tak często pomijamy. Świat nie jest taki prosty, jest wielobarwny w różnorodne wzory i ozdoby. Błyskotki i udziwniacze, które na dłuższą metę tylko obrzydzają cały glob. Szpecą jak ręka wandala najpiękniejsze zabytki architektury. Życie to czysty wandalizm.
- Czarownice pewnie też błędnie sądziły, że ludzie ich nienawidzą, skoro były palone na stosach. To taki sposób okazywania sympatii. - Zażartował w ten swój lekko cyniczny sposób, który był kwintesencją jego systemu obronnego. Życie to wojna, trzeba mieć w niej dobrą tarczę, by byle cep nie sprzątną ci życia sprzed nosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 14 Gru - 0:27

Poruszanie się na płaszczyźnie wyznaczonych przez samego siebie zasad, która to płaszczyzna jest tak naprawdę podwojona działa prawie u każdego człowieka. Każdy jest hipokrytą. Sęk w tym, żeby dostrzec to w odpowiednim momencie. A może lepiej tego nie dostrzegać?
Rzecz w tym, że pomimo świadomości siebie i swojego charakteru człowiek czasami robi pewne kroki, których dzień wcześniej wcale by się nie podjął. Wbrew charakterowi i sposobowi myślenia uczyni się rzecz, która nie jest przypisana owej osobie. I to wcale nie jest nic złego. Bo właśnie każdy się zmienia i każdego zmienia to co robi. Błędne koło, którego nie da się zrozumieć jeżeli nie siedzi się w nim, a wyjście sprawia jeszcze więcej trudności. Nie chodzi o to co człowiek sądzi w danej chwili o sobie, a o to jak postrzegają go inni i dlaczego ta jedna osoba na sto spotkała tego człowieka w dniu, kiedy to jest on zamknięty w czarnej kuli i zachowuje się zupełnie inaczej. Czy to było rozdwojenie jaźni w przypadku Carrasco? Nie sądzę. Przecież zdawała sobie sprawę z tego jak zachowuje się w stosunku do Amado, a jednak przez pewien czas czuła się zupełnie inaczej niż zwykle. Bo też była niż zwykle. Faktycznie, wybudowana w dniu dzisiejszym przez Emeritę forteca niedostępności i lekkiej oziębłości była chlewem. Jest człowiekiem, więc ma prawo do pomyłek. Oczywiście nie jest to odpowiedni moment na przyznanie się do tego. Nikt nie jest doskonały, nawet Jorge.
Dziewczyna miała na końcu języka zgryźliwą wypowiedź na temat większości odpowiedzi jakie kierował do niej jej rozmówca, ale najwidoczniej inaczej nie potrafił rozmawiać. Nie oczekiwała nic poza tym co dostała, więc wymazała ze swojej głowy owy pomysł, ażeby rzucić zbędną docinkę. Powiedziała co miała do powiedzenia, chociaż w tym momencie siedziała i milczała. Dziwne, na co dzień ma o wiele więcej do gadania. Od najgłupszych tematów na jakie można wpaść, po życiowe filozofie. Teraz jednak czuła, że nie musi mówić zbyt wiele, ponieważ w pewnym sensie Jorge widział w niej wroga. Sama stworzyła sobie takie wizerunek, dlatego ciężko będzie jej się od razu od tego uwolnić. Z resztą kto powiedział, iż uwalnianie się od tego będzie konieczne? Może więcej nie odezwą się do siebie, od czasu do czasu wpadając pomiędzy zajęciami w Paracas. Nic na siłę. Nie mniej w dalszym ciągu Em intrygowała jego osoba.
- A z czasem potomkowie tych ludzi zrozumieli, że tamci nie postępowali tak jak powinni. Strach przed wyłamaniem się z dużej grupy i wypowiedzenia własnego zdania jest niezmiernie silny. – Obydwoje mieli rację, ale każde widziało to w zupełnie inny sposób. Dlatego właśnie ich rozmowa na tej płaszczyźnie wyglądała jak liczne przekomarzania i spory ludzi o innych poglądach w rezultacie dążących do tego samego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 14 Gru - 1:27

Nie hipokryzja jest potrzebna człowiekowi, a pędzel którym odnowiłby barwy swojego życia. Przejechał starannie włosiem po płótnie codzienności bacznie odznaczając kontury, by razem nie zlewało się to co sprzeczne. Delikatne krople, bruzdy, chropowata faktura. Nawet jeśli miałby być to dyptykt ideału to warto spróbować. Masz racje nikt nie jest idealny, zwłaszcza Jorge. Zamknity, tajemniczy, chroniący się przez innymi jak przed ogniem. Nieufny dla zasady. Chyba jedyna, którą tak starannie pielęgnuje od lat. On jednak nie stara się udowodnić, że jest kimś innym niż na prawdę. Jego autentyczność jest aż przykra, biorąc pod wzgląd jaki jest. Zwyczajny chłopak, a jednak tak bardzo inny od innych. Rozdwojenia jaźni nie trzeba by kogoś udawać. Ono jest potrzebne, by czuć się kimś. By słowa wypowiadanie w kłamstwie dla podmiotu mówiącego były prawdziwe. Były faktami takimi jak to, że ludzie umierają.Tak wiec nie masz co martwić się o Emerit, jest całkowicie normalna kobietą pełną sprzeczności. Szkoda tylko, że Jorge raczej mało ludzi zna i ciężko mu będzie wszystkie jej sprzeczności wyłapać. Tak jak teraz
- Ewentualnie to czarodzieje ukryli się bardziej przez beznamiętnymi mugolami, by siebie chronić. Skoro mamy zakaz używania magi w towarzystwie zwykłych ludzi jest to bardziej prawdopodobne. - Stwierdził, po czym duszkiem dopił swoje piwo kremowe. Takie rozmowy potrzebowały wspomagacza, choć nie sądził, by długo z niego korzystał. Mimo urody dziewczyny nie chciał spędzić w tym miejscu całej nocy. Bałby się, że kolejnego dnia wyląduje związany w jakimś szałasie albo badany w jakieś sali tortur.
- Słuchaj, trochę się tu zasiedziałem. Czas nagli. Wychodzisz ze mną, czy zostajesz? - Zapytał, odliczając sumę za ich napoje i podając je pierwszej kelnerce, która akurat przechodziła obok ich stolika. To nie było trudne, w końcu ich mało romantyczny ton w tubylcach wzbudził pewnego rodzaju zaciekawienie. Czy tak właśnie wyglądała w ich oczach miłość europejska? Jeśli tak, to na pewno bardzo współczuli wszystkim mieszkańcom tego przeludnionego kontynentu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 14 Gru - 20:35

Każdy udowadnia ludziom coś co w rzeczywistości jest zupełnie niepotrzebne do oceny tejże osoby. Niestety czasami i w głowie Eremity dochodzi do takich myśli. Pokazanie całemu światu, że ona potrafi dokonać czegoś bez niczyjej pomocy, potrafi być panem każdej sytuacji. Zgubna rzecz.
- Skoro chowamy się przed mugolami w dalszym ciągu, to nie powinniśmy chować się również przed czarodziejami, którzy notabene są tacy jak – urwała natychmiast, kiedy tylko zorientowała się, iż właśnie chciała powiedzieć ‘my’. Na szczęście zatrzymała swoją wypowiedź. Tak niewiele brakowało… - tacy jak ty. – dokończyła spokojnie udając, iż nic nie miało miejsca. Owe zająknięcie było naturalne, a Jorge niczego nie dostrzegł. Prawda jest taka, że ona sama ukrywała część siebie. Mówiąc w tym momencie o tym, iż Amado nie powinien aż tak tuszować swoich zdolności, a nie była w stanie przyznać się do swojej nieco innej natury. Nie mniej dziewczyna zmieszała się po swojej wypowiedzi. Wstała zanim ten zadał jej kolejne pytanie i założyła skórzaną kurtkę.
Czas uciekać. Jeszcze zacznie pytać.
- Tak tak, na mnie już czas. – rzuciła pośpiesznie kiedy ten podawał pieniądze kelnerce. Niektórzy klienci zwrócili swoje spojrzenia w ich kierunku. Nieco zdziwione twarze patrzyły na młodą parę, która nawet w takim miejscu jak to nie dała zwieść się panującemu zapachowi. Carrasco teraz zupełnie inna niż na początku ich spotkania najzwyczajniej w świecie niczym mała torpeda wyszła z lokalu, tak aby Jorge nie mógł jej dogonić.
Nic się nie stało, zachowałaś się bardzo normalnie.


//zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 21 Gru - 23:15

Oczywiście. W rzeczywistości nikt nie nadaje się do związku, ponieważ jego wady przyćmiewają zalety, a to staje się z czasem tak nieznośne, że nie można tego dłużej ciągnąć. Kobiety wynajdują różne powody, ale Jorge chyba też miał coś z kobiety twierdząc, iż nie nadaje się do związku. Emerita nawet nie myślała o tym, aby kogoś mieć. Po prostu żyła. Oczywiście, miała wcześniej kilku chłopaków, ale obecnie czuła się szczęśliwsza. Nikt jej nie ograniczał, nie robił wyrzutów za głupie rzeczy. Pod tym względem jej myślenie było bardziej ukierunkowane w tą męską stronę. Nieco dziwne, ale taka już była. Oczywiście, chciałaby się kiedyś z kimś związać, ale to była daleka przyszłość, o której na razie nie myślała. Teraz są młodzi, więc po co wiązać się już na stałe. Czy tak nie jest łatwiej i przyjemniej ?
Co będzie stać jak ten kołek? Poszła za Amado, ale on prowadził jedynie to wyjścia z uczelni. Dalej Emerita przejęła inicjatywę i zaciągnęła chłopaka nie gdzie indziej jak do Zakątka, gdzie byli ostatnio. – Tylko nie myśl sobie, że to miejsce jest jakimś podtekstem. – rzuciła przed samym wejściem do lokalu. Serio Carrasco? Już lepiej było rozpalić ognisko na środku przejścia, a nie ciągnąć tutaj Jorgea. Teraz już za późno. Z resztą niech sobie tam myśli co chce. Przecież przez tą cholerną amortencję i tak ich rozmowa nie będzie zapewne zbyt normalna.
- Czemu tak nagle zmieniłeś do mnie nastawienie? – zagadnęła siadając przy jednym z wolnych stolików. Spokojnie, to nie jest jedno z niewygodnych pytań. Em zapytała z czystej ciekawości. W końcu raz odbyta rozmowa w dosyć dziwnej i niemiłej atmosferze nie stwarzała pozytywnej przyszłości ich znajomości, o ile tak to można nazwać. Może i gdzieś tam w głębi serca czuła, że nie powinna tutaj siedzieć. Bała się poniekąd tego, że podczas rozmowy z Amado palnie coś za dużo na swój temat. Nie wybiegajmy jednak tak daleko. Na razie siedzą tutaj, a kelnerka nie chce podejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Nie 21 Gru - 23:32

Nie jest jednym z niewygodnych pytań? Tak ci się tylko zdaje. Jeszcze, gdyby zapytała o to po drodze, to miałby chwile do namysłu. A tak? Przeszli do zakątku prawie w milczeniu, po czym wpierw usłyszał swego rodzaju warknięcie w jego stronę, a teraz to... Może on zmienił nastawienie, ale ona nie zdawała się ani trochę. Niestety trzeba ci wiedzieć, że Jorge nie odczytuje części ludzkich zachowań. Tak było i z tym komentarzem na wejście. Taka już zasługa spędzania większości czasu w swoim towarzystwie. Przez to wszystko miał wrażenie, jakby zaraz delikatnie rozpływające się w pomieszczeniu kolory miały go zaatakować. Sekundy mijały, konieczność odpowiedzi narastała z każdą chwilą, a on stał, patrząc na nią w spokojnym zamyśleniu swoimi błękitnymi tęczówkami. Co miał jej powiedzieć? Nie jesteś już moim wrogiem, więc możemy ze sobą przebywać? Brzmiało jeszcze gorzej niż jego zaproszenie.
-Zadaj sobie to samo pytanie. - Odbił piłeczkę wymijająco z lekkim uśmiechem na ustach, by przypadkiem nie zabrzmiało to jak atak. Usiadł przy stoliku, po czym rozejrzał się po lokalu. Zbliżające się święta wypłukiwały stąd klientów, którzy najwyraźniej te przedświąteczne wieczory postanowili spędzić na porządkach czy innych tradycyjnych pierdołach. Na dobrą sprawę nie interesowało go to, bo nigdy nie był zwolennikiem świąt.
-Jakieś specjalne życzenia co do zamówienia? - Zapytał, biorąc kartę do ręki. Oczywiście nie powaliła go, bo widział w niej same alkohole, więc podjął się zadania zapytania, czy może nie mają do zaserwowania czegoś do jedzenia. Spróbować zawsze można, nie?
Gdy tylko usłyszał odpowiedź, wstał od stołu. Wziął głęboki wdech i jakby przeszyty nową energią, podszedł do barmana i po cichu zamienił z nim parę słów. Z widoczną ulgą na twarzy wrócił. Dopiero gdy usiadł, wszystko z niego opadło.
- Jakie plany na przerwę? Wyjeżdżasz gdzieś? - Zapytał, uznając to za bezpieczny temat rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 22 Gru - 0:02

To już nie jest winą Emerity, iż jej rozmówca nie jest w pełni przygotowany do rozmowy z drugim człowiekiem. Może nieprzygotowany, a raczej nieprzystosowany, o. Pomimo obecnego nastawienia jakie miała również do pozostałych osób, z którymi rozmawiała, to Jorge z dalszym ciągu odczuwał, że Em jest ukierunkowana na atak i nic poza tym? Nie jest od głaskania po główce, tak więc podczas tej i może następnych rozmów, jeśli takowe kiedykolwiek nastąpią, będzie musiał w jakiś sposób spróbować zrozumieć jej stronę i to, że w rzeczywistości nic do niego nie ma. Ich pierwsze spotkanie w Paracas było tylko i wyłącznie błędem popełnionym przez Carrasco, ale dziewczyna nie przyzna się do tego, więz może z czasem Amado chociaż trochę przyzwyczai się do owych docinek, które w żadnym stopniu nie są już złośliwościami. Faceci to jednak dziwne stworzenia no…
Słysząc odpowiedź uśmiechnęła się szeroko i pokręciła głową. Właśnie tego mogła się spodziewać – odpowiedzi z brakiem odpowiedzi. Nie drążyła dalej tego tematu skoro chłopak zagrał w ten sposób. Tak, czy inaczej przyjemnie, że postanowił spędzić z nią trochę czasu.
- Cokolwiek, byleby zjadliwe. Chociaż z tym mogą chyba mieć tutaj problem… - rozejrzała się po lokalu, który świecił pustkami. Idą święta.
Em nie miała nawet czasu, żeby powiedzieć chociaż słowo kiedy podeszła do nich kelnerka, bo Jorge postanowił zaatakować swoją osobą barmana. Kiedy wrócił już na swoje miejsce Carrasco powitała go z typowym ‘what the fuck’ na twarzy, czekając na chociaż słowo wyjaśnienia. Biedna kelnerka uciekła od nich, a ona nawet nie zauważyła, że tamta odeszła. Nie postarała się biedaczyna o napiwek.
- Miałam w planach wyjazd do domu, ale brat nie przyjeżdża, więc rodzice postanowili wyjechać na dwa tygodnie. Niespecjalnie uśmiecha mi się siedzenie w pustym domu, także zostaję tutaj. – na jej twarzy można było dostrzec lekkie niezadowolenie. Święta to najlepszy czas jaki może tylko być, a wizja spędzenia całej przerwy w samotności również nie przywoływała uśmiechu na twarzy dziewczyny. – W zasadzie większość ludzi już wyjechała, więc zakładam, że tak jak ja będziesz siedzieć tutaj sam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 22 Gru - 0:19

Oj nie powinna się obwiniać, że on taki jest. Każdy ma swoje wady i zalety. Najwyraźniej u niego jedną z tych cech jest nadmierny strach przed drugim człowiekiem. Nic więcej. Masz racje, może Jorge kiedyś nawyknie to tego, że nie każdy chce ko spalić na stosie lub ukrzyżować. Teraz jednak pozostało im tylko być wobec siebie w miarę cierpliwymi, skoro przyszło im spędzać ten wieczór razem. Mimo wszystko Jorge się starał, w końcu gdyby czuł się zagrożony odparowywałby sucho każde jej zdanie, byle tylko rozmowa nie trwała dłużej niż to konieczne. Wiadomo, Carassco nie pamiętała jaki był w Beauxbatons, bo nie przebywała z nim wystarczająco wiele czasu, by mieć teraz porównanie. Powoli jak żółw zmieniał swoje nastawienie społeczne. W końcu nie chował się w sypialni, za książką czy rozmyśleniami, wychodząc czasem z własną inicjatywą. Nie oznacza to jednak, że zacznie skakać ze szczęścia, okrzyknie każdego swoim przyjacielem i wszystko będzie kolorowo niczym w Teletubisiach. Nie dajmy się zwariować.
Jorge nie miała zamiaru tłumaczyć się dziewczynie z tego, że postanowił zamówić im jedzenie. Może nie wyglądało to zbyt normalnie, ale umówmy się, nigdy coś co robi starosta Ansuz tak nie wygląda. Za to gdy kelner odszedł, mogli w spokoju porozmawiać. Teraz ich "rozkosznej" rozmowy nie zakłócał tłum, więc czym dalej tubylec stoi tym lepiej dla nich.
- Nie, za parę dni wyjeżdżam do Lima na drobne zakupy, by na ostatni dzwonek znaleźć się w Hiszpanii. - Stwierdził, co było prawdą. Na dobrą sprawę nie miał jeszcze biletu, ale nie sądził, by odebranie go z dworca było czymś wielkim. Zwłaszcza, że przejazdy są darmowe i w sumie nie rozumiał po co ten świstek papieru. Może to forma ubezpieczenia? W końcu peron jak i tory na najbezpieczniejsze pod słońcem nie wyglądały.
- Po prawdzie wolałbym tam nie jechać, ale co poradzić, gdy matka się nie może doczekać? - Stwierdził na podsumowanie swojej wypowiedzi, wyprzedając jakieś pytania od dziewczyny do kogo jedzie. Nie specjalnie nawet miał co mówić o matce. Wiedział jedynie tyle, że go urodziła i cztery lata temu była chora na białaczkę. Oczywiście można by jeszcze wspominać o tym, że zostawiła go na całe niemal dzieciństwo pod opieką obcej osoby, ale czy na prawdę ktoś inny chciałby słuchać perypetii życiowych Jorge? No nie koniecznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Emerita A. Carrasco
Gracz
avatar
Jeran
Rok studiów : II
Wiek : 22
Skąd : San Fernando
Czystość krwi : 75%
Partner : że kto?
Orientacja : Bi
Inne : półsyrena, zawodnik Złotych Lage
Liczba postów : 73
Penary : 227


PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   Pon 22 Gru - 13:37

Em zamyśliła się na dłuższą chwilę przypominając sobie ostatnie Święta, które były naprawdę szczęśliwym wspomnieniem. Znalazło się z nim miejsce dla rodziców, rodzeństwa i całej rodziny jaką znała. Zadziwiający był fakt, iż udało się zgromadzić wszystkich z familii w jednym miejscu. Nawet pojawiły się dwie stare ciotki nienawidzące się od wieków. Wszyscy spotkali się w Chile jakby wiedzieli o przyszłej stracie kilku osób. To właśnie po owym Bożym Narodzeniu stary wuj zostawił żonę i dzieci, zmarła babcia, no i Arianna. Nie było mowy o jakichkolwiek smutkach przez te kilka dni. Teraz wszystko się zmieniło. Ulubiony okres dziewczyny w czasie całego roku zamieniał się w samotnie spędzone dni. Gdyby chociaż jej starszy brat pofatygował się aby spędzić z nią chociaż jeden dzień.
Tak, czy inaczej nie załamywała się. Może ktoś oprócz niej zostanie na uczelni.
- Przecież to święta. Wolałbyś tkwić sam w pokoju? – onie. Emericie uruchomiła się funkcja ekscytacji Bożym Narodzeniem. Jej ton głosu zabrzmiał dosłownie tak, jakby miała pretensje do Amado o to co powiedział. Trzeba wybaczyć dziewczynie to zachowanie. Jak już wspomniałam to najwspanialszy czas, co za tym idzie, Carrasco nigdy nie potrafiła zrozumieć ludzi, którzy narzekają z powodu kupna prezentów i wizyt w domach.
Nie mówiąc nic więcej próbowała zmusić Jorgea do dalszej opowieści na ten temat. Nie złośliwie oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content

PisanieTemat: Re: Zakątek Ixcuiny   

Powrót do góry Go down
 

Zakątek Ixcuiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Rody Chorążych
» Cienisty Zakątek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: 
Chavin
-