IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tuomo Järvinen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Tuomo Järvinen
Gracz
avatar
Rok studiów : III
Skąd : Oulu, Finlandia
Czystość krwi : 50%
Orientacja : Hetero
Liczba postów : 18
Penary : 161

PisanieTemat: Tuomo Järvinen   Wto 23 Gru - 20:31



Tuomo Eljas Järvinen



Data i miejsce urodzenia: 21.12.1994, Oulu, Finladnia
Miejsce zamieszkania: Paracas
Czystość krwi: 50%
Kierunek studiów: Smokologia
Rok studiów: III
Kampus: Uruz
Ukończona szkoła: Durmstrang

Wzrost: metr i dziewięćdziesiąt cztery centymetry
Typ sylwetki: chudy, ale się stara!
Kolor oczu: niebieski
Kolor włosów: blond
Znaki szczególne: całe dziewięć piegów, wiecznie podkrążone oczy, blizna na lewym łuku brwiowym
Wizerunek: Conor McLain



Biografia...

Na rodzinnym zdjęciu, które wisi od lat nad kominkiem, stoi za Antonem i Katriiną, ubrany w brzydki sweter, prezent od ciotki z Helsinek, z twarzą wyrażającą stan bliski agonii. Środkowe dziecko. Nie rzucał się w oczy, nie bawił się z rodzeństwem, nie odzywał się; odpowiadał tylko na schematyczne pytania, jak mijają ci wakacje?, jak się masz?, smakuje ci?, wielce ucieszony, że jednak da się go zauważyć. On pomagał rok w rok ciotce posprzątać po imprezie urodzinowej, on biegł ile sił w nogach do sklepu, bo mama chciała mleka do kawy, on pamiętał o rocznicy ślubu rodziców; on sprawił, że urodzinowy tort młodszej siostry wybuchnął prosto w jej cudowną twarzyczkę, że starszy brat potknął się na prostej drodze i wybił sobie jedynkę. Matka uznała to za zwyczajny przypadek, ojciec patrzył na niego jak na robaka; więc jednak jesteś inny, powiedział mu kiedyś, jednak jesteś dziwadłem. Więc dziesięcioletni Tuomo zapamiętał. Zapamiętał, jak zawiózł go na dworzec, jak wsadził mu do ręki bilet i kazał jechać prosto do Kuopio, jak powiedział, że ma nie wracać, póki nie skończy szkoły – albo nawet dłużej. Cóż, odparł wtedy z uśmiechem, mam nadzieję, że nie będziecie za mną tęsknić. Ciotka wyjaśniła mu potem wszystko, dokładnie, po kolei. Że ojciec mu zazdrości, bo sam nie był w stanie nawet obronić się przed słabym zaklęciem, bo odseparował się od swojej rodziny, bo jest charłakiem. Otworzyła przed nim nowy świat, zupełnie inny od tego, który dotąd znał; pokazała to, do czego nie chciał się przyznać się jego ojciec. A potem przyszedł Durmstrang, a razem z nim dyscyplina i jeszcze więcej wiedzy; jeszcze więcej zawodu. Na drugim roku wysłał do Oulu magiczną kartkę świąteczną, mając nadzieję, że przynajmniej siostra się ucieszy; w zamian dostał napisane naprędce na serwetce nie pisz do nas, wiadomość od matki. Pieprzona fabryka chłopców od linijki przeżuła go, wypluła i zmiażdżyła podeszwą, chociaż nikt nawet by o tym nie pomyślał. Nie jest już tym chłopcem w brzydkim swetrze, który przypomina starszemu bratu o rocznicy rodziców i modli się, by nie dostać przez to w zęby, bo najmłodszy zawsze ma przesrane, a dziewczyn po ryju nie wypada.
Od małego marzył o wydostaniu się z lodowatej, znienawidzonej północy, o podróżach i przygodach. A nad smokami na pewno jest łatwiej zapanować niż nad własnym ja. Tylko ciotka trochę ubolewa, bo miał zostać aurorem; ale i tak jest z niego dumna, bardziej niż ktokolwiek, kiedykolwiek. Czuje to. Na szczęście.


Charakter...

Rysy twarzy sprawiają, że ludzie oceniają go z góry jako oschłego i poważnego, spojrzenie gwarantuje mu plakietkę inteligenta, głos ma w sobie coś niepokojącego, podobno. Tuomo jest dla większości dziwnym kolesiem z odległej Finlandii, do którego lepiej się nie zbliżać. Nikt nie chce go poznawać bliżej, bo nie wygląda na kogoś, kogo interesują relacje międzyludzkie; nic bardziej mylnego. Ma trochę oleju w głowie, akurat, aby zapewnić sobie reputację u nauczycieli i przetrwać na niej do końca nauki. Wodzi ludzi za nos, bo jest na tyle cwany; udaje, że coś robi, że wie więcej, że potrafi więcej. Tego się nauczył przez siedem lat i tego się trzyma – jeżeli pokażesz słabość, to już cię nie ma. Wyrobił sobie pancerz, wybudował ścianę i gruby mur; chyba nikt nie wie, co tak naprawdę chodzi mu po głowie, bo nigdy nie jest do końca szczery. Boi się, że pewnego dnia osunie mu się grunt spod nóg; że przebije się przez dno i zacznie brodzić w mule, że jego aktualna stabilizacja to tylko iluzja. Może tylko śni, może wciąż jest wyłącznie środkowym dzieckiem, może wciąż nim pomiatają, traktują jak psa. Cierpi na chroniczną bezsenność (zarywa nocki, bo nie wszystko zawsze łatwo wchodzi do głowy, a po coś tu jest)i nieuzasadnione ataki lenistwa. Nie ufa ludziom, chociaż potrafi grać otwartego. Śmiać się, żartować, nawet wygłupiać, pocieszyć albo potrząsnąć, jeżeli mi na kimś zależy. Normalny, żaden paniczyk z wyższych sfer albo skrajnie pokrzywdzone dziecko. Tak naprawdę dusza człowiek. Zagubiony chłopiec.
Wiesz, potrzebuję ciepła.


Ślubowanie...

Gorąco i setki kłębiących się w głowie myśli. Hałas, jacyś ludzie dookoła – i Tuomo, gdzieś w środku tego wszystkiego, tylko z regułki wiedzący, co właściwie się dzieje. Właśnie tego od ciebie oczekują, pomyślał, że wybierzesz durny kamień, a potem wyrecytujesz jakąś cholerną przysięgę. Teoria znowu prostsza od praktyki; runy mówiące mu niewiele więcej niż nic, chociaż pamiętał, jak studiował je w ciągu ostatnich dni. Nie po to tu był. Chciał poznać smoki, nie odkrywać samego siebie od nowa, jeszcze raz, bez zakłamania. Miał się tylko uczyć, spełniać się życiowo; sprawić, że pragnienie rodziny zostanie mu wynagrodzone dumną z niego ciotką. Tymczasem kampusy oznaczały ludzi, a ludzie oznaczali wyłącznie ból i kłopoty. Nic więcej. Pieprzone nic więcej. Głupi wymysł, wieloletnia tradycja bez najmniejszego sensu, odbębnione z przymusu ślubowanie.
Wbił spojrzenie w kamień z jedyną runą, która faktycznie coś mu mówiła. Coś pomiędzy odwróconym u, a niedbałym n. Uruz. Westchnął ciężko i dokonał wyboru, bo niepotrzebna zwłoka działała tylko na jego niekorzyść. Skoro taka jest cena, to trudno. Sam się na to pisał, a przecież były gorsze rzeczy niż wizja spędzenia najbliższych kilku lat w towarzystwie ludzi, których najprawdopodobniej nigdy nawet nie pozna. To nie dla niego.
A nasze decyzje nie przeminą, równie jak kwiat orchidei.



Rodzina...

Teoretycznie posiada. Ma ojca. Ojca, który od zawsze patrzył na niego, jakby był chodzącą porażką, ale powiedział mu to w twarz dopiero po dziesięciu latach. I matkę, średnio inteligentną kobietę, która krzątała się po domu ze sztucznym uśmiechem przyklejonym do twarzy, która nie miała odwagi, by wstawić się za synem; albo może nawet jej to nie obchodziło, jedna gęba do wykarmienia mniej. Starszego brata, który pozostawił po sobie tylko kilka blizn, nic więcej. Młodszą siostrę, której nie zna, bo nigdy nie dała mu takiej okazji. Też ci zazdroszczą; są zupełnie jak twój ojciec.
W praktyce jest przybłędą; uroczym włóczykijem, którego pod swój dach zgodziła się przyjąć wcale nie najgorsza familia. Na pewno ma ciotkę, owdowiałą czarodziejkę, na którą może zawsze liczyć, ale trochę mu głupio. Ma setki kuzynów i kuzynek rozsianych po całej Finlandii i skrawku Norwegii, wszystkich wyposażonych w różdżki, wszystkich okazujących mu więcej ciepła w krótkich, świątecznych życzeniach niż jego własne rodzeństwo przez całe jego życie; babcię i dziadka, parę ekscentrycznych czarodziei, którzy od lat trzęsą magiczną północą, stryjków pracujących w Ministerstwie. Setki ludzi, których nawet na oczy nie widział, ale noszą to samo nazwisko, z dumą. I którzy są mu dzięki temu o stokroć bliżsi niż kobieta, która wydała go na świat.

Interesujące fakty...

— ma bliznę ciągnącą się od prawego obojczyka do pępka; pamiątka po zabawie z Antonem, który najwyraźniej uznał zrzucenie brata z huśtawki za przedni żart
— przywiózł ze sobą pewne tłuste, rude kocisko, nadal bezimienne (prawdę powiedziawszy, Tuomo nie zna nawet płci poczciwej bestii), chociaż żyje z nim od pięciu lat
— w czwartej klasie złamał swoją różdżkę, bo założył się z kumplem, że na bank może wspiąć się po rynnie na wysokość pierwszego piętra i nic sobie przy tym nie zrobić; teraz nosi przy sobie cudeńko z hikory i pióra znikacza, długie na całe trzynaście i pół cala
— w Durmstrangu udało mu się grać przez dwa lata na pozycji pałkarza i nawet być kandydatem na kapitana drużyny, ale fascynacja lataniem na miotle i odbijaniem piłek przeszła mu po tym, jak spadł podczas meczu z wysokości kilkunastu metrów


Zgody
Czy wyrażasz zgodę na ingerencję Chupacabry (Mistrza Gry)?
tak
(dalszą część wypełniasz jeśli udzieliłeś pozytywnej odpowiedzi!)
Czy wyrażasz zgodę na zabicie postaci?
nie
Czy wyrażasz zgodę na ciężkie ranienie postaci?
nie
Czy wyrażasz zgodę na lekkie zranienia postaci?
tak
Czy wyrażasz zgodę na udział w losowych event'ach, które wytypowują grupę graczy do danej akcji z MG?
tak
Czy wyrażasz zgodę na uśmiercenie członków rodziny nie istniejących jeszcze na forum?
tak
Czy wyrażasz zgodę na ingerencję MG w posiadanie potomstwa na forum?
nie
Czy wyrażasz zgodę na ingerencję w sytuację materialną twojej rodziny?
nie
Czy wyrażasz zgodę na otrzymywanie listów od Chupacabry, który może wcielić się w członków twojej rodziny bądź domniemanych wrogów, przyjaciół?
tak


Ostatnio zmieniony przez Tuomo Järvinen dnia Pon 29 Gru - 9:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jorge Amado
Admin
avatar
Ansuz
Rok studiów : III
Wiek : 25
Skąd : Hiszpania, Soria
Czystość krwi : 75%
Inne : Starosta Ansuz, jasnowidzenie
Liczba postów : 140
Penary : 191


PisanieTemat: Re: Tuomo Järvinen   Wto 23 Gru - 22:03



Witaj na Paracas! Niniejszym Twoja karta została zaakceptowana. Stałeś się teraz częścią naszej rodziny, dlatego nie uciekaj! Możesz za to założyć temat z relacjami, gdzie uzgodnisz powiązania swojej postaci z innymi osobami. Jeśli szukasz kogoś konkretnego dla swojej postaci, napisz post w poszukiwaniach. Pamiętaj o założeniu swojej poczty oraz indeksu studenta - te dwie rzeczy są niezbędne, abyś mógł otrzymywać listy do swojego notatnika oraz oceny. Jeśli zaś chcesz już zagrać, a nie masz z kim, zgłoś się do tematu z chętnymi do gry. Zapewne znajdziesz tutaj wątek do rozegrania! Baw się u nas dobrze i pamiętaj - cree en la magia.
Bardzo lekko mi się czytało Twoją kartę, co uwierz mi jest naprawdę olbrzymim plusem. Trochę brakowało mi opisy historii z 2 lat bycia w szkole, ale mam nadzieje, że te pikantne szczegóły zostawiłeś już dla nas na fabułę. Oprócz tego ciekawi mnie jak rozwinie się ta nieco tajemnicza postać. Mam cichą nadzieje, że wprowadzisz nią nutkę grozy, która na pewno ożywi wszystkich naokoło. Mykaj do graczy, niech się moje serce cieszy na twój widok przystojniaku <3
Otrzymujesz: 60 penarów, modele smoków, poradnik dla aurorów, samopiszące pióro
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Tuomo Järvinen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: 
Karty Postaci
 :: 
Studenci
-