IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ołtarz ofiarny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Chupacabra
Specjalna
avatar
Odala
Skąd : z dżungli
Czystość krwi : 100%
Partner : a to już zależy!
Orientacja : Aseksualny/a
Zajęcie : sterowanie życiem
Liczba postów : 662
Penary : 1758

PisanieTemat: Ołtarz ofiarny   Sob 15 Lis - 13:57



Ołtarz ofiarny


Wyrzeźbiony w kamieniach, pośród roślinności ołtarz zdecydowanie cieszy oko. Przedstawia wszystkich bogów-czarodziejów głównych z ich atrybutami. Tutaj wierzące osobniki składają ofiary ze zwierząt i roślin, umieszczając je na półeczce ze świecami. Czarodzieje wierzą, że to zapewni im fory u zmarłych i wszelaką pomyślność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Alejandro Álvarez
Gracz
avatar
Uruz
Rok studiów : I
Wiek : 21
Czystość krwi : 100%
Orientacja : Hetero
Zajęcie : student
Liczba postów : 13
Penary : 107
I am death

PisanieTemat: Re: Ołtarz ofiarny   Wto 2 Gru - 21:59

Czy smoki posiadają duszę? Czy tak jak ludzie idą po śmierci do swoistego smoczego nieba? Czy w ogóle uznają niebo? Są przecież istotami potężnymi, ostatecznymi drapieżnikami, które polują ale na które nikt nie poluje. Dlaczego miałyby wierzyć, że po śmierci ich uczynki zostaną osądzone, skoro one same są sobie sędziami i bogami. Dlatego właśnie smoki nie modlą się, dlatego nie obawiają się praktycznie niczego. Istoty rozumne, takie jak ludzie lub skrzaty, motywowane są przez sumienie, smoki takowego nie posiadają, toteż zdolne są do najpodlejszych czynów w imię swojego dobrobytu a nawet zwykłego widzimisię. Skoro tak, to czy zakładając, że duża znajduje się w sercu, ktoś kto posiada serce smoka powinien w ogóle kierować się kompasem moralnym? Czy nie powinien wznieść się ponad ograniczające go ludzkie ciało? Dopiero wtedy będzie bowiem w stanie naprawdę się rozwinąć. A jednak, człowiek instynktownie boi się porzucenia form, które go ograniczają. Właśnie dlatego Alejandro Álvarez znajdował się teraz przed ołtarzem, składając ofiarę Metzli. Młoda papuga, o kolorowych piórach spoczywała okrwawiona w misie ofiarnej. Chłopak wymamrotał kilka słów, celując w nią różdżką wskutek czego ptak spłonął efektownym jasno-czerwonym płomieniem.
Ojcze tych, którzy szukają swej ścieżki w życiu, ukaż mi drogę do oświecenia i odkryj przede mną to co ukryte. Chcę czerpać ze swej siły, którą posiadłem lecz boję się aby nie odwróciła się ona przeciw mnie.
Po zmówieniu krótkiej modlitwy Al wstał i otarł szmatką dłonie z krwi. Pogoda ostatnio dopisywała, więc miał na sobie tylko kolorową koszulę i jasne spodnie za kolano. Koszula eksponowała muskuły i to mu się podobało, bo choć od wydarzeń w jaskini minęły już trzy lata to dopiero ostatnio udało mu się wypracować idealną dla niego sylwetkę. Na szyi dyndał mu medalion, który według Quetzli miał odstraszać duchy. To nie to, że Al był przesądny, ale kiedy człowieka wychowuje kobieta silnie zakorzeniona w kabale, to pewne nawyki naprawdę trudno jest z siebie wyplenić. Poza tym jego zdaniem przesądy przesądami, zaś w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. I choćby dla tego ziarnka warto pofatygować się z ofiarą do ołtarza. Wysiłek jest nieduży, a jeśli okaże się jednak że w legendzie prawdy jest cały wór ziarna, to można sporo w ten sposób zyskać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Smitten Wolf
Moderator
avatar
Jeran
Rok studiów : V
Skąd : Sankt Petersburg, Rosja
Czystość krwi : 100%
Partner : Związki są nudne.
Orientacja : Bi
Zajęcie : Zarządzanie całym tym burdelem.
Inne : Starosta Jeran
Liczba postów : 79
Penary : 195


PisanieTemat: Re: Ołtarz ofiarny   Wto 2 Gru - 22:44

Jeżeli Alejandro tak bardzo chce się przekonać czy smoki mają duszę to nie wiem... może niech użyje Draconifors na jakimś pożądnym posągu i zapyta tą oślizgłą kreaturę? Na pewno taki osobnik będzie miał ochotę uprzejmie poprowadzić rozmowę z chłopakiem. Przecież nie ma opcji, żeby potwór się zdenerwował, zgłodniał albo, nie daj boże - nagle mu odbiło. Bo przecież jeżeli Alejandro jest taki wyjątkowy i w ogóle dogaduje się z tymi ohydnymi gadzinami to nie istnieje choćby cień szansy, żeby coś poszło nie tak.
Ha, Smitten chciałby to zobaczyć. Ślepy chłopak osobiście nigdy nie był wyjątkowo wierzący. Nie czuł się przywiązany do żadnego bożka, nie chciał zabijać w celu składania ofiary.
Ale zaczynając do początku - należy się zastanowić, czego Smite szukał w tak religijnym miejscu. Zdawać by się mogło, że po wypadku, który go spotkał, chłopak stanie się bardzo bogobojny. A jednak jest zgoła inaczej. A w takie miejsca wybiera się tylko w jednym celu - czytania.
Mało który student i profesor Paracas wybiera się nad ołtarzyk. Chyba sporo osób w ogóle zapomniało o tym miejscu i - jak zapewne Alejandro - przychodzą tu tylko, kiedy sobie przypomną.
Dla Smittena to miejsce było azylem od dobrych dwóch lat. Samotność, spokój i cisza towarzyszyły mu od zawsze, ale wreszcie mógł ich namacalnie doświadczyć. Tylko tutaj czuł, że żyje - nikt za nim nie chodził, nikt nie zadawał męczących pytań. Czasem bycie starostą było naprawdę męczące. Szczerze powiedziawszy kilkakrotnie Smitten chciał to rzucić w pizdu, ale zdawał sobie sprawę, że to jeszcze tylko ten jeden rok. Jeden jedyny rok dzieli go do wolności od Paracas.
Było ciepłe popołudnie, a Smitten siedział samotnie pod krzaczkiem, z zasłoniętymi okularami oczyma i przesuwał palcami po kartach książki, którą trzymał na kolanach. Uwielbiał czytać - szczególnie po stracie wzroku stało się to dla niego bardzo ważnym, wręcz nałogowym zajęciem.
Nagle chłopak podniósł głowę, jakby coś zauważył. Szkoda tylko, że nie było to możliwe. Tak naprawdę usłyszał cichy świst, mamrotanie i kroki. Pamiętacie? Kiedy człowiekowi zabraknie jednego zmysłu, wszystkie inne ciężko pracują by go zastąpić. W przypadku Smittena były to bardzo dobrze rozwinięty dotyk i słuch. Przydawały się, jak widać, w takich sytuacjach.
Smitten nigdy nie był konfliktowy. Póki co wiedział tylko, że osobą, która go odwiedziła nie jest Che, ani Amelia. Ten pierwszy rzuciłby się na niego z łapami, a ta druga... w sumie też, tylko że w lepszym i milszym sensie.
Podniósł się i wsunął książkę pod pachę. Prawą ręką zrobił kilka ruchów i trzymana przez niego różdżka zamieniła się w czarną, podłużną laskę. Chrząknął przy tym znacząco, dając znać, że też się tutaj znajduje.
Tak na wypadek, gdyby tajemniczy osobnik chciał odprawiać mszę nago, albo orgię w celu pokazania swojego oddania danemu bożkowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://paracass.forumpolish.com

Sponsored content

PisanieTemat: Re: Ołtarz ofiarny   

Powrót do góry Go down
 

Ołtarz ofiarny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: 
Paracas
 :: 
Tereny otwarte
-