IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kampusy Paracas

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Zoey C. Coccia
Admin
avatar
Jeran
Rok studiów : III
Wiek : 24
Skąd : Peru
Czystość krwi : 60%
Partner : -
Orientacja : Hetero
Zajęcie : starostowanie
Liczba postów : 341
Penary : 455


PisanieTemat: Kampusy Paracas   Nie 9 Lis - 18:49

Opisy kampusów

Uwaga! Wybór kampusu jest wyborem postaci, który jest nieodwracalny. Nie zawsze kampus odpowiada charakterowi danej postaci. Czasem to kwestia pragnienia bycia typem takiego charakteru, a prawda jest nieco inna. To Twoja decyzja. Nie nakazujemy Ci niczego. Pragniemy jedynie tego, abyś był świadom, że pewnych faktów nie da się cofnąć. Masz olbrzymią szansę zadecydować o tym, w którym miejscu się znajdziesz. Wszystko leży w Twoich rękach, ale słowa tylko jednej przysięgi mogą wyjść z Twojej krtani.
Więcej o ślubowaniu przeczytasz w tym temacie.




Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,
ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

- Albert Einstein



Opis: Kampus zrzesza ludzi, którzy wiedzą czego chcą i nie boją się po to sięgnąć. Mierzą oni wysiłek na efekty, jakie pragną uzyskać i zdają sobie sprawę z konsekwencji własnych czynów. „Zbierzesz jedynie to, co zasiejesz. Na ziarnie bismarckia nie wyrośnie berberys.” Jerańczycy nie są samowystarczalni, należą do ludzi, którzy doskonale wiedzą, iż trzeba organizacji, by wydobyć ze swych działań jak najwięcej pożądanych owoców. Nie są niesamodzielni, nie należy mylić pojęć. By jednak podjąć się dążenia do celu większego niż zawiązanie buta i zjedzenie śniadania, lubią organizować sobie grupę, w której współdziałają. Minusem tego jest problem z wyznaczeniem lidera, bowiem każdy opatrzony runą Jeran uważa siebie za kandydata idealnego. Czują wewnętrzną sprzeczność między dowodzeniem, a współpracą, lecz jeżeli postawi im się cel przed oczami, są w stanie wyciągnąć ręce po owoce ciężkiej, wspólnej pracy bez większych zgrzytów. Duma przemawia w nich na równi z życzliwością. Znają wyboiste ścieżki prowadzące na skróty i łagodne, acz długie drogi.
Dobrze kalkulują, są więc w większości przypadków w stanie stwierdzić, czy ich działania przyniosą określone rezultaty. Nie mają wpływu na czynniki niezależne, przy czym przy cyklicznych niepowodzeniach rezygnują z działań, by obrać nową ścieżkę.
Są stadni i związani z osobami, które poznali. Niechętnie zmieniają otoczenie, woląc trzymać się stałych nawyków i widywać znajome twarze. Jeran to kampus, który sprawnie organizuje się w momencie zaistnienia takiej potrzeby, rozprzężenie zaś przeżywa jedynie w chwilach stagnacji. Dlatego są to także ludzie, którzy lubią wyzwania. Chcą działać, być aktywni i czuć się potrzebni. Nie lubią braku zainteresowania ze strony osób, które uważają za część swojej watahy.
Trochę konserwatywni i ksenofobiczni, acz sympatyczni i otwarci, gdy ślubujesz przynależność do ich ugrupowania. Dbają o siebie jak lwica o młode.

Dziedzina: To oni odpowiedzialni są za opiekę i hodowlę roślin na terenie Paracas. Współpracują z uniwersyteckim zielarzem i znawcą flory obszarów południowoamerykańskich. Zaopatrują pracownie w zioła i kuchnię w ingrediencje roślinne. Ich praca stanowi o tym, czy na obiad dodatkiem będą pieczone bulwy, czy kasza. Posiadają także prywatne, niewielkie poletko z kukurydzą ukryte przy rzadko uczęszczanym skraju dżungli.

Siedziba: Podążając wzdłuż ściany labiryntu możesz obejrzeć się na sylwetkę szkoły, a jeszcze jeden krok  i zacznie się ona rozmazywać. Z koron najniższych drzew na skraju dżungli jakby znikąd pojawiają się strumienie wody, które tworzą solidną ścianę i płynnie opadają w ziemię, nie tworząc żadnej kałuży. To bramy do siedziby Jeran. Gdy tylko przejdziesz przez zaczarowaną wodę, która nie uczyni Cię mokrym, widzisz pośród drzew dżungli umieszczony wrak ogromnej łodzi. To w niej pomieszkują Jerańczycy. Sypiają w kajutach, a na pokładzie umieścili parę pomieszczeń, które służą im podczas organizowania nocnych spotkań czy wykonywania codziennych obowiązków. Z pewnością wielu się już zastanawiało skąd ta łódź. Jedna z legend głosi, iż to był prezent od jednego z darczyńców.
Jerańczycy szybko naprawili ubytki i uczynili z tego swoje królestwo.
Siedzibę znajdziesz tutaj.

Krąg energetyczny: woda Opiekun boski: Camax






Życzę ci od­wa­gi, jaką ma słońce,
które codzien­nie od no­wa wschodzi
nad wszelką nędzą świata.

- Phil Bosmans



Opis: Jeżeli kiedykolwiek czułeś się jak centrum wszechświata, Uruz jest idealnym kampusem dla Ciebie. Odnajdziesz się wśród ludzi, których energia do działania napędza do ciągłego próbowania zwojowania innego aspektu życia. Jednak nie uświadczysz tu działania dla dobra wspólnego, a jedynie dążenie do wypełnienia własnych celów i przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Runa sygnująca kampus odzwierciedla wewnętrzną siłę i potrzebę pokazania się światu. Z jednej strony promuje ona indywidualizm charakteru i nastawienia, z drugiej zaś korzystanie z zasobów energetycznych całej ziemi. Ludzie z tatuażem przypominającym odwrócone „U” nie lubią siedzieć bezczynnie i prawie nigdy nie odpowiadają na „co u Ciebie?” stwierdzeniem, iż nie wydarzyło się nic nowego.
Kampus zrzesza studentów obdarzonych wewnętrzną siłą. Cenią oni charakterność i asertywność, charyzmę, i umiejętność manipulacji. Uruzańczycy lubią mieć kontrolę nad sytuacją i doskonale odnajdują się w roli dowódców, ponieważ podobnie, jak ludziom z Jeranu, im także nie brakuje wewnętrznej dumy i wiary we własne siły. Oni jednak nie promują współdziałania w grupie, prace zespołowe traktując jedynie jako umiejętne wykorzystywanie potencjału podwładnych. Nie potrafią być pionkami i nie dają się tłamsić innym ugrupowaniom. Są przy tym pozornie szlachetni i nieskalani, potrafią bowiem ubrać rzeczywistość w słowa, które odpowiadają im samym. Doskonali mówcy i ludzie obdarzeni niesamowicie silną potrzebą uzewnętrzniania się. Wolą przy tym jednak podejście praktyczne, nie teoretyczne.
Do ugrupowania należą przede wszystkim osoby zainteresowane sportem i wychowaniem bazującym na kulcie fizyczności. Są dość restrykcyjni, jednak potrafią nagiąć reguły jeżeli zauważą w tym szansę dla siebie. Świetni przyjaciele do momentu, w którym druga osoba nie uświadomi sobie, jak bardzo podatna jest na ich manipulacje. Dobrze mieć w nich sprzymierzeńców, nie są przecież aspołeczni. Przede wszystkim dlatego, że często zapuszczają się w dżunglę i to właśnie oni będą tymi, którzy pomogą Ci, gdy się w niej zgubisz. Najbardziej prawdopodobne jest, iż po spotkaniu drapieżnika to komuś z Uruz dziękował będziesz za uratowanie życia, on zaś poleci się na przyszłość i spełniony jako dobry człowiek odejdzie.

Dziedzina:Zobligowani są do częstych polowań, by zaopatrzyć szkołę w odpowiednią ilość mięsa. Paracas bowiem wystrzega się nabywania dużych jego ilości na drodze handlu. Uczelnia zawierza starej zasadzie, iż spożywanie zwierzęcia ustrzelonego za pomocą własnej siły jest wyrazem szacunku. Rolą Uruzańczyków nie jest jedynie dostarczanie gatunków niemożliwych do zdobycia w otaczającej szkołę dżungli. Nic ponad własne siły i możliwości.

Siedziba: Miejsce ukryte w jednej z jaskini wyżłobionej w górze. Zostało to przebudowane i zrewolucjonizowane przez ostatnie lata. Mają własną jamę, w której zazwyczaj dokonują jakiś zawodów między sobą. Są też tu strome schody nad przepaścią, które grożą tym, że spadniesz. Są odważni, bo ich siedziba znajduje się w części dżungli, nad którą nie panują zaklęcia chroniące. Wierzą, że żyjąc w zgodzie z naturą nic złego się nie wydarzy. Na ile mają rację? Do ich siedziby dostaniesz się przedzierając się przez południowy skraj dżungli… Ścieżka bowiem ukaże się tylko Urańczykom. Oczywiście oni również zwykli zapraszać pozostałych studentów na święta wewnętrzne, ponieważ zdarza im się nudzić zabawa tylko z partnerami kampusu, także masz szansę to wszystko zobaczyć na własne oczy, bez wierzenia w wyolbrzymienia.
Siedzibę znajdziesz tutaj.

Krąg energetyczny: ziemia Opiekun boski: Mixcoa





Ten, kto mówi kłamstwo, nie uświadamia sobie,
jak wielkiego zadania się podejmuje,
bo będzie musiał wymyślić
jeszcze dwadzieścia innych kłamstw,
żeby podtrzymać to jedno.

- Alexander Pope



Opis: Ugrupowanie to zrzesza najcięższy do sprecyzowania typ ludzi. Są oni bowiem bardziej wykonawcami, niż inicjatorami, a przy tym doskonale odnajdują się w roli efemerycznych tworów podatnych na przemijanie. Siłę charakteru definiują nie jako umiejętność torowania sobie drogi po trupach, a jako dwojakość nawyków. Z jednej bowiem strony są konformistami, którzy uginają się pod wolą innych nie przez strach, a jedynie potrzebę uzyskania spokoju. Z drugiej jednak zdarzają się chwile, kiedy lubią komplikować swoje życie obierając ścieżki dłuższe i trudniejsze. Nie są jednak wytrwali w tym co robią i skłaniają się jak zboże pod ostrzem sierpów. W momencie gdy działają, a zewnętrzna ingerencja zaproponuje im inne rozwiązanie znajdują dwa wyjścia – poddadzą się sile sugestii, bądź zadziałają zupełnie na opak. Nigdy nie potoczą swoich czynów tą samą ścieżką co wcześniej.
Są mimo to doskonałymi myślicielami i kreatorami. Lubią naukę i cenią oddawanie się swojej pasji, są także znakomici w sztukach artystycznych. Dwojaka natura wyrobiła w nich otoczkę dobrych kompanów i ludzi mądrych. Nie aspirują do podium w sportach ani sztukach ofensywnych. Pozostawiają sobie tron w aspektach teoretycznych i twórczych. Dla nich niczym jest kombinowanie ze składami eliksirów, czy tworzeniem nowych zaklęć, bądź interpretacja run i zabawa nimi. Nie lubią jednak, kiedy wyzwania stawia przed nimi ktoś inny, wolą zmagać się jedynie z własnymi kaprysami. Są przy tym oddani twierdzeniu, jakoby najlepszy rodzaj ludzi zaczynał się w umyśle.
Są skomplikowani, gdy bada się ich naturę. Lubią sprzeczności, dlatego często zdarza się, iż nie potrafią dogadać się z inną osobą, która dźwiga brzemię Ansuz, jednak w kontaktach z pozostałymi ugrupowaniami wykazują niesamowitą zdolność asymilacji. Nie lubią nadmiernego zainteresowania własną osobą. Dobrze czują się zarówno w grupie, jak i w samotności. Nie potrafią ustawić samych siebie w ramach nadanych przez system zewnętrzny, tak jak nie sposób okiełznać morze, gdy zawładnie nim sztorm. Znają wagę słów i ciężar kłamstwa, dlatego wystrzegają się obietnic, których wiedzą, iż nie mogą spełnić. Ludzie z reguły oszczędni w słowach i tajemniczy, choć wzbudzający fascynację zarówno Jerańczyków, jak i Uruzańczyków.

Dziedzina: Ansuzańczycy wsławili się niebagatelnym udziałem w utrzymywaniu pozostałej części szkoły przy życiu. To oni przejmują w opiekę to, co dostarczą im pozostałe dwa kampusy. Doskonale radzą sobie z oprawianiem zdobyczy zwierzęcej jak i przygotowaniem potraw bazujących jedynie na roślinach. Nie czują się przy tym wykorzystywani, bowiem każdy kampus ma wyznaczoną rolę, a oni wolą pomęczyć się zmianowo w kuchni, schodząc do niej jedynie od czasu do czasu, niż uczestniczyć w regularnych polowaniach, czy dzień w dzień doglądać szklarni. Dbają także o wrażenie, jakie Paracas wywołuje na swej trzódce. Odpowiedzialni są za oprawę graficzną i wystrój każdej z sal. Swymi czarami rozplatają pnącza zwieńczone złotymi liśćmi i zmieniają ustawienia obrazów na ścianach, zapewniając im scenerię odpowiednią do świąt i dni zwykłych.

Siedziba: Gdy tylko opuścisz mury uczelni i zejdziesz ścieżką ku kompleksowi sportowemu zauważysz wydeptaną ścieżkę prowadzącą w stronę dżungli, a tam jej brzeg zabezpieczony zaklęciami, co zostało oznaczone lazurową flagą z runą Ansuz. To nie tylko znak „przystani magicznej”, ale też wejścia do siedziby kampusu, w której mieszka zdecydowana większość studentów. Ten kampus jest szczególny, bo przez zdolności studentów pochodzących z niego, do środka zostaniesz wpuszczony tylko wtedy gdy na inicjacji zdradzisz swój największy sekret… Czyli powiesz prawdę. Zatem gdy się pojawisz pod jednym z drzew od razu zauważysz drabinę, która wprowadzi Cię do kompleksu rozbudowanych domków na drzewie. Są niesamowite, przytulne i wbrew pozorom jest tu dużo miejsca.
Siedzibę znajdziesz tutaj.

Krąg energetyczny: powietrze Opiekun boski: Macuil



Kampus upadły, nie należy robić postaci, które mogłyby do niego przynależeć. Oczywiście można wziąć pod uwagę, że nasza postać tutaj pasowałaby najlepiej gdyby kampus funkcjonował. Niestety nie jest to możliwe!



Głębokie są tylko uczucia, które się ukrywa. Stąd siła uczuć podłych.

- Emil Cioran



Opis: Ciężko jest posiadać wewnętrzną siłę, nad którą trzeba zapanować. Kampus pod runą Thurisaz stworzony został dla ludzi, którzy zmagają się z uczuciami, które są w nich zniewolone. Runa ich otaczająca jest najbardziej dominującą runą w całym układzie. Potrafi uczynić z nich najsilniejszych wojowników, którzy zdeterminowani są w stanie pokonać góry, a na szczytach postawić dom. Dwojaka natura Thurisańczyków wynikająca z gry emocji i skomplikowanych osobowości, wydawała się być ich największą zaletą. Nie gardzili nikim, kto odpowiadał za siebie sam, i umiał się obronić. Zasada pierwsza otaczała bowiem treść, która sugerowała, aby nie wywoływać ataku, ale potrafić na niego odpowiedzieć. Stanowili również grupę, która wiedziałą jak walczyć ze swoimi własnymi lękami, demonami...
Nie było to siedlisko superbohaterów, którzy miażdżyli pięścią połowę miasta, a krzykiem zdolni byli powalić olbrzyma. Thurisaz choć nie otwiera szeroko ramion na wszystko, czego głodne są pozostałe kampusy, to wywalczył zupełnie inny stereotyp. Respektowano ich postaci przez zainteresowanie pokładami magii poważnej, która była w stanie zbudować barierę nie do przebicia. Kierowali się podstawowymi prawidłami...
Najpierw pokonaj siebie, potem podążaj na świat(...)
Poznaj magię, która tkwi w podstawie Twojego umysłu.

Zdecydowanie ich zmysły były wyczulone na magię starożytną, a także czarną, która przyczyniła się do ich ostatecznego upadku. Okoliczności tego wydarzenia zostały jednak utajnione ze względu na to, iż mogło to zagrozić wizerunkowi uczelni. Mówi się nawet o tym, że świadkom zdarzenia została wyczyszczona pamięć. Czy to prawda?
Pomijając jednak mroczną otoczkę należy pamiętać, iż runa kampusu nierozerwalnie złączona jest właśnie z aspektem potęgi, przez co reprezentowana jest jako olbrzymia agresja. Posiada drugie dno jakim jest ochrona przed złem, jakie sami sobie imaginujemy.
Dlatego właśnie do Thurisaz przypisane zostały także osoby nazbyt skryte i zamknięte przed światem. Nie posiadali oni specjalnego systemu klasyfikacji wrogów i przyjaciół, przed każdym z osobna przybierając tą samą, niedostępną postawę choć była też pośród nich część osób, które stanowiły tych, którzy pragnęli poznać siebie. Nie musieli być silni, mogli skrywać w sobie strach i niemoc, jednak gra emocjami na ich twarzach nie pozwalała tego zrewidować na pierwszy rzut oka. Obecni byli tu także i Ci zaopatrzeni w wewnętrzną siłę, nad którą uczyli się panować, a miała ona dla nich indywidualny wymiar. Jeden jest z pewnością fizyczny, inny umysłowy, pozostałe zaś skryte są w poszczególnych osobach. Dlatego właśnie kampus jest tak dwojaki – spaja bieguny, które w normalnej sytuacji powinny trzymać się z dala od siebie. Potęga i niemoc, zgodne w aspekcie szczelnego kokonu obrony przed tym, co zewnętrzne.
Dziedzina: I ta grupa miała swoje specjalne zadanie. Pielęgnowali oni, niektóre strefy Labiryntu, do których uczelnia ma dostęp i opiekowali się reprezentującymi Paracas przeszkodami czy innymi częściami złożonego na tereny uczelniane. Nie zwiedzili oczywiście każdego korytarza i każdej Sali, bowiem przydział jasno określa, iż wstęp pod nadzorem mają jedynie do tych miejsc, które już poznano i które można kontrolować.

Siedziba: Odchodząc od placówki w stronę dżungli znajdziesz budynek opasany z każdej strony pnączami. W zachodnią ścianę wrosło drzewo, a może to budynek wrósł w konar? Tak czy siak, ściany w tej części przeżarte są przez gałęzie, które dzięki czarom szczelnie opatula otoczka cegieł i zaprawy, jak gdyby był to przemyślany zabieg architektoniczny. Sam budynek zdaje się być bardzo stary, chociaż nie jest utrzymany w tradycji inkaskiej.
To tu właśnie Thurisańczycy spędzali przeważnie noce i relaksują się w chwilach wolnych. Przez wielkie, przeszklone okna wpadają promienie słońca, przez duże, drewniane drzwi wpadają słowa.
Dziś to opuszczone miejsce jest zaryglowane i zabezpieczone pozostawiając je w stanie takim, w jakim opuścili je kampusowicze po oficjalnym zamknięciu. Możliwe jest jednak wejście tam, jeśli tylko zna się sposób.
Siedzibę znajdziesz tutaj.

Krąg energetyczny: ogień Opiekun boski: Hutiz

_________________

Boom clap,
You make me feel good!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Kampusy Paracas

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: 
Fabuła
 :: 
O uczelni
-